PGE wesprze giełdę energii

Aby największa firma energetyczna w Polsce mogła bardziej urosnąć, będzie musiała sprzedawać więcej na giełdzie energii. To warunek UOKiK.

W pomyślny finał transakcji przejęcia aktywów EDF przez PGE nikt w branży nie wątpił, ale jedną przeszkodę PGE musiała jednak pokonać. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zaniepokoił się stanem konkurencji na rynku energii po ewentualnej transakcji i zgłosił zastrzeżenia. PGE na nie odpowiedziała, a rozmowy w tej sprawie zakończyły się wczoraj sukcesem.

Zobacz więcej

Henryk Baranowski, prezes zarządu PGE Fot. Marek Wiśniewski

Jedna czwarta na TGE

UOKiK wydał w czwartek warunkową zgodę na przejęcie. W rezultacie PGE, czyli największa firma energetyczna w kraju, będzie mogła przejąć aktywa wycofującego się z Polski francuskiego EDF-u, ale pod warunkiem, że przez cztery lata będzie musiała sprzedawać na Towarowej Giełdzie Energii wszystko to, co wytworzy w przejmowanej elektrowni Rybnik.

— W efekcie poziom obligo giełdowego dla naszej grupy wzrośnie o 10 proc., do 25 proc. — mówi Henryk Baranowski, prezes PGE. Decyzja UOKiK wpisuje się w rynkową debatę na temat obligo giełdowego dla energii elektrycznej.

Przez lata PGE, a także pozostałe grupy energetyczne, miały obowiązek sprzedawać poprzez giełdę 80 proc. produkcji. Dzięki temu TGE się rozwinęła, a konkurencja na rynku wzrosła (niezależni sprzedawcy prądu kupowali go po prostu na giełdzie). Wysokie obligo było jednak czasowe. Z początkiem 2017 r. obowiązek PGE zmniejszył się do 15 proc., co natychmiast przełożyło się na spadek obrotów na TGE. Ruszyła gorąca dyskusja na temat przyszłości tego rynku, przejrzystości mechanizmów cenowych i perspektyw dla konkurencji. Urząd Regulacji Energetyki rekomenduje podniesienie obligo z 15 do 30 proc., co podoba się Enerdze i Tauronowi, które więcej energii kupują, niż same wytwarzają. Natomiast PGE i Enea, które są przede wszystkim wielkimi wytwórcami, optują za obowiązkiem możliwie najniższym.

Strategia w zimie

Elektrownia w Rybniku, opalana węglem kamiennym, to jedno z największych źródeł wytwórczych w Polsce. Oprócz niej PGE kupuje od EDF osiem elektrociepłowni w największych polskich aglomeracjach, czyli w Trójmieście, Wrocławiu czy Krakowie, a do tego 400 km sieci ciepłowniczej. PGE szacuje, że umowę uda się domknąć w grudniu 2017 r. Polska firma, która już jest największym wytwórcą prądu, stanie się również największym wytwórcą ciepła w kraju. Jej udział w rynku ciepła wyniesie 15 proc.

— Strategię dla tego segmentu ogłosimy miesiąc po zamknięciu transakcji — zapowiada Henryk Baranowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / PGE wesprze giełdę energii