PGE wykupiła PFR w Toruniu

Za 275 mln zł PFR odsprzedał PGE połowę udziałów w dwuletniej toruńskiej elektrociepłowni gazowej. Dokładnie tyle samo wydał na nią w 2015 r.

PGE, największa polska firma energetyczna kontrolowana przez państwo, jest od niedawna jedynym właścicielem elektrociepłowni gazowej w Toruniu. W czerwcu odkupiła połowę udziałów od Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), też kontrolowanego przez państwo. Poprosiliśmy PFR o podsumowanie tej inwestycji.

— To była inwestycja funduszu infrastrukturalnego zarządzanegoprzez PFR. Fundusz jest zobowiązany do tajemnicy. Stopa zwrotu była zgodna z założeniami projektu — przekazał nam Michał Witkowski, dyrektor komunikacji w PFR.

Gazówka daje zyski

Z raportu PGE wynika, że za 49,96 proc. udziałów w kapitale zakładowym PGE Gaz Toruń zapłacono 275 mln zł. „W efekcie przeprowadzenia transakcji kapitał własny uległ zmniejszeniu o 275 mln zł” — czytamy w dokumentach. Ta kwota jest równa tej, jaką poprzednik PFR, czyli Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR), zainwestował w projekt w 2015 r.

Wtedy francuski EDF, ówczesny dostawca ciepła w Toruniu, i PIR, państwowa firma inwestycyjna, rozpoczęły budowę elektrociepłowni gazowej, która ruszyła w 2017 r. zastępując miejskie źródło węglowe. W kolejnych latach PGE przejęła aktywa wycofującego się z Polski EDF-u, a PIR został przemianowany na PFR. Nowa elektrociepłownia kosztowała 550 mln zł, a dwaj wspólnicy wyłożyli po połowie tej kwoty, czyli po 275 mln zł.

Tyle samo dostał więc w czerwcu PFR. Niewykluczone, że w poprzednich latach dostał też dywidendy. Z raportu rocznego PGE Gaz Toruń wynika, że w 2018 r. przychody firmy wzrosły z 30 do 45 mln zł, zysk operacyjny z 31 do 41 mln zł, a zysk netto z 28 do 34 mln zł. Cały zysk został przeznaczony na wypłatę dywidendy.

„Aktualna sytuacja finansowa spółki jest bardzo dobra i charakteryzuje się dużą płynnością. Przyszłe przepływy pieniężne pozwolą na wypłacanie dywidendy i na systematyczne umarzanie udziałów zgodnie z umową wspólników” — czytamy w raporcie PGE Gaz Toruń.

Do raportów finansowych z poprzednich lat nie udało się nam dotrzeć.

Rydzyk doleje wody do gazu

Toruńska elektrociepłownia jest częścią PGE Energia Ciepła, największego podmiotu na polskim rynku ciepłowniczym. W pierwszym półroczu grupa osiągnęła 3,1 mld zł przychodów i 772 mln zł zysku EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja). To odpowiednio o 4 i 28 proc. więcej niż w 2017 r. Zdecydowana większość ciepłowni i elektrociepłowni PGE opalana jest węglem, co czyni te źródła wrażliwymi na wzrost cen węgla i uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

— Sytuacja takich źródeł powinna się poprawiać. Ustabilizowana zostanie kwestia wsparcia dla nich, a taryfy będą skorygowane o wyższe koszty paliwa i CO 2 — mówi Kamil Kliszcz, analityk DM mBanku.

Źródła gazowe emitują mniej dwutlenku węgla, więc są mniej wrażliwe na wzrost cen uprawnień. Strategia PGE Energia Ciepła zakłada inwestowanie właśnie w gaz, m.in. przez zastępowanie przestarzałych węglówek gazówkami. W Toruniu strategia PGE zakłada dodatkowo współpracę z Geotermią Toruńską, należącą do ojca Tadeusza Rydzyka.

— Jesteśmy w stałym kontakcie z przedstawicielami Fundacji Lux Veritatis [fundacja Tadeusza Rydzyka — red.]. Na bieżąco omawiane są możliwości optymalnego wykorzystania ciepła ze źródeł geotermalnych w toruńskim systemie ciepłowniczym. W zeszłym roku uzgodniliśmy z Geotermią model przyszłej dostawy ciepła ze źródła geotermalnego do sieci ciepłowniczej — mówiła WP.pl na początku roku Julita Karpińska, rzecznik prasowa PGE Toruń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu