PGF I CORMAY WIODĄ PRYM W FUZJOMANII
Rywalizacja o spółki do przejęcia może zaszkodzić wynikom części dystrybutorów
Rozstrzygnięcia, jakie zapadły w minionym tygodniu (wybranie Cormaya do ostatecznych rozmów w sprawie przejęcia Centrali Cefarmu oraz Polskiej Grupy Farmaceutycznej na inwestora dla Cefarmu Poznań), wskazują, że ciągnące się do tej pory procesy prywatyzacyjne nabrały tempa.
Jak uważają analitycy, przyśpieszenie konsolidacji może doprowadzić do zaostrzenia walki konkurencyjnej i zwiększenia środków przeznaczonych na przejęcia. Stawki mogą zostać na tyle podbite, że w przypadku niektórych spółek plany stworzenia silnych grup dystrybucyjnych mogą pozostać jedynie w sferze marzeń.
Silny duopol
Do tej pory na rynku dystrybutorów leków, biorąc pod uwagę procesy konsolidacyjne, liczą się jedynie dwie grupy. Pierwszą z nich jest Polska Grupa Farmaceutyczna, która jako pierwsza rozpoczęła integrację całego sektora. Obecnie w jej skład wchodzi 15 podmiotów. Z dwoma kolejnymi toczone są szeroko zakrojone rozmowy i przynajmniej w przypadku Cefarmu Bydgoszcz, jak się wydaje, sprawa znajduje się już blisko ostatecznego rozstrzygnięcia.
Z kolei grupa Cormay a podobnie jak PGF, składa się z 15 spółek. Dodatkowo, dystrybutor ten uzyskał prawa wyłączności w rozmowach na temat prywatyzacji Centrali Cefarmu. W tym jednak przypadku tworzące grupę spółki są zdecydowanie mniejsze niż w PGF i raczej mają znaczenie wyłącznie czysto lokalne.
Ambicją PGF jest stworzenie ogólnopolskiej grupy, która byłaby obecna na terenie całego kraju i działała poprzez czternaście centrów dystrybucyjnych. Cormay, jak wskazują dane, stara się umacniać swoją pozycję poprzez pozyskiwanie spółek o nieco mniejszym znaczeniu. Tak więc, ewentualne Centrali Cefarmu, zdaniem analityków, należy uznać za duży sukces i być może należy odczytywać jako próbę „wyjścia z cienia”. O skali obydwu podmiotów może także świadczyć ich udział w rynku, który dla PGF szacowany jest na blisko 23 proc. — zaś dla Cormaya na 10 proc.
— Trudno wyciągać konkretne wnioski w sprawie Cormaya, gdyż status spółki niepublicznej nie pozwala na dogłębną analizę, tego co dzieje się w spółce, czy też poznanie jej kondycji finansowej — mówi Anna Hess, analityk CDM Pekao SA.
Pozostali dystrybutorzy leków nie mogą się niestety pochwalić równie dużymi osiągnięciami. W ich przypadku utworzone do tej pory grupy dystrybucyjne są niewielkie i obejmują zaledwie po jednej, góra dwóch dużych spółkach o znaczeniu ponadregionalnym. Należy także pamiętać, że oprócz największych firm reprezentujących branżę dystrybutorów farmaceutyków, w konsolidacji rynku biorą udział także mniej formalne organizacje, jak choćby CITO, OPDF czy też hurtownie farmaceutyczne.
Perspektywy
Po rozstrzygnięciu losów Centrali Cefarmu i Cefarmu Poznań, spośród dużych ośrodków, o które w najbliższym czasie toczyć się będzie walka, pozostały Cefarmy w Białymstoku i Lublinie. W ich prywatyzacji zamierzają uczestniczyć wszyscy giełdowi przedstawiciele sektora. Jak sugerują analitycy, szczególną uwagę należy zwrócić na Polską Grupę Farmaceutyczną i Prosper. W obu bowiem przypadkach, pozyskanie tych ośrodków pasuje do strategii tych podmiotów. Potwierdzają to zresztą sami zainteresowani.
— Po odrzuceniu naszej oferty na Centralę Cefarmu nie pozostaje nam nic innego, jak ubiegać się zarówno o Lublin, jak i Białystok. Wejście kapitałowe do tych podmiotów znacząco przybliżyłoby nas do wykonania prognozy, która zakłada zdobycie w ciągu najbliższych 2-3 lat, 20-proc. udziału w rynku — twierdzi Tadeusz Wesołowski, prezes warszawskiego Prospera.
Spółka musi się jednak liczyć z silną konkurencją ze strony PGF, który widzi Lublin jako jedno z centrów dystrybucji.
— Tworzony przez nas trzon grupy kapitałowej obejmować ma 14 ośrodków. Brakuje nam do tej koncepcji Lublina i ewentualnie Zielonej Góry — tłumaczy Wojciech Rosicki, rzecznik PGF.
Rosnące koszty
Zdaniem analityków, większe szansę na zdobycie Lublina należy dawać właśnie PGF, gdyż jak zapowiadali pracownicy Cefarmu, chcieliby oni znaleźć się w dużej grupie dystrybucyjnej. Nic jednak nie jest przesądzone.
Wzrost aktywności dystrybutorów spowodować jednak może, że ceny, jakie będą oni płacić za przejmowane podmioty, znacząco wzrosną. Już teraz mówi się, że by być pewnym wygranej, należy zaoferować znacznie wyższe, niż wskazywałby na to udział w rynku, stawki i oprócz tego, a może przede wszystkim, godzić się na drogie pakiety socjalne. To powoduje, że w konsolidacji rynku będą mogli uczestniczyć tylko najwięksi, którzy posiadają odpowiednio wysokie środki, by móc sobie pozwolić nawet na ponoszenie przez jakiś czas strat, licząc na przyszłe pozytywne efekty utworzenia grupy.
FIRMA Z AMBICJAMI: Mimo przegranej w walce o Centralę Cefarmu, Tadeusz Wesołowski, prezes Prospera, zapowiada dalszy aktywny udział w konsolidacji sektora. fot. ARC
NAJWAŻNIEJSZE UDZIAŁY: Zaostrzająca się walka o dominację na rynku dystrybucji leków powoli zbliża się do końca. Po przejęciu największych ośrodków regionalnych Cefarmu, przyjdzie czas na nieco mniejsze podmioty. W perspektywie na rynku może pozostać jedynie kilku dużych dystrybutorów — mówi Anna Hess, analityk CDM Pekao SA. fot. Borys Skrzyński