Transakcję ujawniono na dzień przed ogłoszeniem wyników Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) i dwa dni przed końcem kwietnia, który jest terminem zaprezentowania przez JSW bankom planu restrukturyzacji. Dla JSW, która jest przyciśnięta do ściany i negocjuje z bankami nowe warunki zadłużenia, sprzedaż Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (PEC) z Jastrzębia-Zdroju ma kolosalne znaczenie. To pierwsza z serii transakcji, bo na sprzedaż wystawionych jest jeszcze kilka innych aktywów, głównie ciepłowniczych.
— To pierwsza taka umowa sprzedaży, ale przygotowujemy kolejne. Można się ich spodziewać na przestrzeni kwartału — mówi Tomasz Gawlik, prezes JSW.
Dla PGNiG, które osiąga 36 mld zł rocznych przychodów, wydatek rzędu 190 mln zł nie ma kluczowego znaczenia. Ale to nie znaczy, że państwowy gigant, dominujący na rynku sprzedaży gazu, może przepłacać. Trudno to ocenić, bo nie znamy wyników PEC (szacunki analityka w ramce obok). Wiadomo jedynie, że firma ma 288 km sieci ciepłowniczych, 14 lokalnych elektrociepłowni i łącznie sprzedaje 2,6 petadżuli rocznie. Dla PGNiG transakcja ma wiele plusów. Rynek ciepła jest bowiem stabilny i przewidywalny, co wynika z obowiązku taryfowaniaciepła. PGNiG ma już w grupie PGNiG Termikę, największą firmę ciepłowniczą w Unii Europejskiej, i od dawna planuje ekspansję w tym sektorze.
— Planujemy więcej zakupów na Śląsku — zapowiadał wczoraj Piotr Woźniak, prezes PGNiG. Śląsk ma, jego zdaniem, zaletę w postaci w miarę stabilnego, całorocznego odbioru ciepła. Dlatego prezes nie jest gołosłowny — PGNiG złożyło jednocześnie ofertę nabycia od JSW Spółki Energetycznej Jastrzębie (SEJ), czyli spółki matki PEC. Przejęć w cieple może być nawet więcej. PGNiG rozmawia m.in. z francuskim EDF na temat nabycia ich aktywów ciepłowniczych w Polsce. Chodzi o elektrociepłownie w Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Zielonej Górze, Toruniu i we Wrocławiu. Wszystkiego kupić nie da jednak rady.
— To potężna transakcja, a my mamy też własne plany inwestycyjne — zauważa Piotr Woźniak. Dla JSW zastrzyk 190 mln zł ma kolosalne znaczenie. — Pozwoli zrealizować kluczowy projekt, czyli budowę kotła fluidalnego w SEJ — mówi Tomasz Gawlik. Potrzeby JSW są jednak większe. Ten jedyny w Polsce producent węgla koksującego miał w zeszłym roku ponad 3 mld zł straty netto, na co wpłynął spadek globalnych cen węgla, połączony z wysokimi kosztami wydobycia w kraju. Do końca czerwca spółka musi wynegocjować porozumienie z bankami, które na razie zgodziły się na tzw. standstill (czyli wstrzymanie się od egzekucji długów). JSW jest winne obligatariuszom ok. 1 mld zł.
OKIEM EKSPERTA
PGNiG mogło silnie negocjować
WOJCIECH KOZŁOWSKI, analityk Ipopema Securities
Transakcja na pewno jest zgodna ze strategią PGNiG i jeśli wycena nie przekroczyła poziomu siedem razy EV/ EBITDA (wskaźnik stosowany w wycenach firm), to oceniłbym ją pozytywnie. Można zresztą zakładać, że skoro JSW jest w trudnej sytuacji finansowej, to pozycja negocjacyjna PGNiG powinna być silna. Jeśli natomiast jest to wskaźnik wyższy niż siedem, to transakcja zaszkodzi wartości PGNiG, choć nawet kilkadziesiąt milionów złotych nie miałoby dużego znaczenia dla wyceny. Cena zapłacona za te aktywa ważna jest z innego powodu. Na jej podstawie możemy szacować ryzyko dla akcjonariuszy mniejszościowych PGNiG, wynikające z kolejnych zakupów aktywów od spółek skarbu państwa, czego się spodziewamy. Dlatego wydaje nam się, że skarb państwa, szanując akcjonariuszy mniejszościowych, powinien dochować wszelkiej staranności przy informowaniu rynku o parametrach transakcji. Liczę więc, że otrzymamy te parametry. Brak informacji zwiększa ryzyko dla inwestorów polskich i zagranicznych, a to w konsekwencji powoduje spadek zainteresowania polską giełdą.