PGNiG emituje obligacje za 5 mld zł

Anna Bytniewska
opublikowano: 2009-09-07 00:00

Gazowy potentat musi wkrótce zdobyć 2,5 mld zł. Tym razem podeprze się emisją.

Gazowy potentat musi wkrótce zdobyć 2,5 mld zł. Tym razem podeprze się emisją.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) w połowie 2010 r. będzie potrzebowało potężnej gotówki. Wygasa bowiem wówczas linia kredytowa wartości 600 mln EUR. Zarząd podjął już decyzję o emisji obligacji wartości 2-2,5 mld zł.

— Będą one skierowane do instytucji finansowych działających w Polsce. W październiku wyślemy zapytania ofertowe. Zakładamy, że podpisanie umów z obligatariuszami nastąpi do końca I kw. 2010 r. — mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

Obligacje będą miały 3-letni termin wykupu. Emisja zaspokoi jednak tylko część potrzeb finansowych gazowego potentata. W drugiej połowie 2010 r. PGNiG planuje kolejne uzyskanie kapitału.

— Tym razem chodzi o emisję euroobligacji, również wartości 2-2,5 mld zł. Krajowy rynek nie byłby w stanie ich wchłonąć. W Europie natomiast widzimy potencjał do uplasowania takiej emisji — podkreśla Sławomir Hinc.

Euroobligacje będą miały 5-letni termin wykupu.

— Pomogą nam sfinansować inwestycje w magazyny gazu oraz w poszukiwania i wydobycie węglowodorów w kraju i za granicą — mówi wiceprezes.

Dlaczego PGNiG zdecydowało się szukać kapitału na rynku obligacji? Przecież w 2004 r. były one poważnym problemem przy wydzielaniu z majątku PGNiG infrastruktury przesyłu gazu. Spółka musiała to zrobić, by uzyskać zgodę resortu skarbu na wejście na GPW. Takiego uszczuplenia majątku PGNiG nie przewidywały jednak umowy z obligatariuszami. Efektem trudnych negocjacji było umorzenie obligacji i ich wykup z premią dla obligatariuszy — 5 EUR za każde 1000 obligacji nominalnej wartości. Wykup obligacji umożliwił zaciągnięcie kredytu (który notabene teraz PGNiG chce zamienić na obligacje). Udzieliło go konsorcjum 12 banków. Spółka zapewniała, że jego oprocentowanie będzie znacznie niższe niż obligacji i wyniesie 3 proc.

Jak będzie teraz?

— Obecnie marże i prowizje zarówno kredytów, jak i obligacji są na podobnym poziomie. Za emisją obligacji przemawia jednak większa elastyczność i przewidywalny czas ich uzyskania. Poszukując kredytodawcy, musimy stosować się do ustawy o zamówieniach publicznych. Gdyby procedura przetargowa nie zakończyła się do czerwca 2010 r., PGNiG zostałoby bez finansowania zewnętrznego — mówi Sławomir Hinc.

Druga kwestia to zabezpieczenia.

— W przypadku emisji obligacji możemy negocjować z instytucjami finansowymi sposób ich zabezpieczenia. Ubiegając się o kredyt, musielibyśmy z góry to określić —twierdzi wiceprezes.

Anna Bytniewska