PGNiG jest skłonne do kompromisu

Anna Bytniewska
opublikowano: 2004-10-27 00:00

Do końca tygodnia gazowy gigant i Nafta Polska mają podpisać porozumienie o konwersji długów sektora chemicznego na akcje.

Wszystko wskazuje na to, że sprawa konwersji zobowiązań spółek sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh) wobec Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) na ich akcje zmierza do pomyślnego rozwiązania. A problem jest poważny. Długi, jakie firmy chemiczne mają wobec gazowego potentata, wynoszą 550 mln zł, z czego wymagalne to 480 mln zł. Szybkie rozwiązanie tej kwestii jest też na rękę PGNiG, które musi mieć klarowną sytuację finansową przed debiutem giełdowym.

Lepszy rydz...

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie między Naftą Polską (NP) a PGNiG, w którym uczestniczyli także przedstawiciele resortu skarbu. Ustalono harmonogram prac. Wynika z niego, że do końca tego tygodnia ma zostać podpisane porozumienie w sprawie konwersji wierzytelności PGNiG na akcje chemicznych dłużników. Są nimi Puławy, Police, Kędzierzyn i Tarnów. Dzisiaj strony mają się spotkać, aby rozmawiać o szczegółach porozumienia.

— Najlepszym dla nas rozwiązaniem byłaby spłata zobowiązań przez spółki chemiczne w gotówce. Propozycji konwersji na akcji nie odrzucamy, ponieważ zależy nam na tym, aby uczestniczyć w programie restrukturyzacji zadłużenia tych firm. Warunkiem jest dobrze przygotowana ścieżka wyjścia z ich kapitału — mówi Małgorzata Przybylska, rzecznik PGNiG.

Można przypuszczać, że gazowy potentat chciałby już wiedzieć, kto będzie zainteresowany odkupieniem akcji. Taka informacja w prospekcie może uspokoić obawy przyszłych giełdowych inwestorów PGNiG. W przypadku Tarnowa i Kędzierzyna akcje od PGNiG mógłby odkupić Anwil, należący do Orlenu, który jest zainteresowany ich zakupem. Puławami i Policami interesują się zagraniczni inwestorzy, tacy jak norweska Yara czy fińska Kemira. Tymczasem do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze inna, kluczowa kwestia.

Krytyczny moment

— Dokonujemy wyceny wierzytelności sektora WSCh. Mam nadzieję, że nasze szacunki nie będą zbytnio różniły się od wyliczeń, jakie przedstawi PGNiG — mówi Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej.

Na te ustalenia z niecierpliwością czekają spółki chemiczne. Nieoficjalnie wiadomo, że Puławy, które podpisały porozumienie o spłacie do końca tego roku zobowiązań wobec PGNiG, ociągają się obecnie z jego realizacją. Być może liczą już na efekt konwersji.