PGNiG nie odpuszcza Gazpromowi

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 02-11-2017, 22:00

Polska firma znów zażądała obniżenia ceny gazu przez rosyjskiego dostawcę. Poprzedniej obniżki wciąż się nie doczekała — liczy na ponad 2 mld zł.

Dokładnie trzy lata temu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) wysłało Gazpromowi, rosyjskiemu dostawcy, wniosek o renegocjację cen surowca. Do dziś nie uzyskało obniżki, ale nie odpuszcza. „Spółka złożyła wniosek (…) o renegocjację ceny kontraktowej gazu dostarczanego przez Gazprom” — głosi komunikat PGNiG. Świeży wniosek nie zmieni biegu sprawy sprzed trzech lat.

Piotr Woźniak, prezes zarządu PGNiG
Zobacz więcej

Piotr Woźniak, prezes zarządu PGNiG Fot. Grzegorz Kawecki

Negocjacje rozpoczęte w 2014 r. przeistoczyły się w arbitraż, który trwa już dłużej od przewidywań PGNiG. Miał się skończyć najpierw latem tego roku, potem w listopadzie, a teraz… arbiter ze wskazania rosyjskiego zachorował. Zarząd PGNiG jest jednak dobrej myśli — twierdzi, że argumenty ma nie do zbicia, a kwota potencjalnego „wstecznego rabatu” rośnie.

— Szacujemy, że PGNiG może wynegocjować cenę o ok. 8 proc. niższą od tej z kontraktu, co oznaczałoby korzyść w wysokości 700 mln zł rocznie — mówi Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego BOŚ. Według stanu na dziś PGNiG może więc liczyć na 2,1 mld zł, co zrekompensuje mu zbyt wysoką cenę płaconą od listopada 2014 r.

Spierający się partnerzy nie muszą czekać do końca arbitrażu — ugodę mogą zawrzeć w każdej chwili. W listopadzie 2012 r. już taką zawarli — obniżyła wówczas stawkę dla PGNiG o ok. 15 proc.

— Zakładam, że wysłanie w ostatnich dniach nowego wniosku jest po prostu wybiegiem negocjacyjnym. PGNiG chce pokazać sądowi, że jest pewne swego, a jego żądania są uzasadnione. Nie można wykluczyć, że ewentualna ugoda zakończy obie sprawy — mówi Łukasz Prokopiuk.

Równolegle do sporu z Gazpromem PGNiG pcha do przodu inwestycję, która ma go od Gazpromu uniezależnić. W zakończonej kilka dni temu procedurze open season dla projektu, który ma połączyć gazociągiem Polskę z Danią i norweskimi złożami gazu, firma złożyła wiążącą ofertę wartą 8,1 mld zł i chce korzystać z nowego połączenia od 1 października 2022 r. do 30 września 2037 r. Gaz-System i Energinet, czyli polski i duński operator gazociągu, nie ujawniły, czy zgłosił się ktoś jeszcze. Teraz mają przeprowadzić tzw. test ekonomiczny projektu, a jego wynik — ogłosić do końca listopada. „Energinet i Gaz-System będą kontynuować działania w celu umożliwienia pierwszych dostaw gazu w 2022 r., pod warunkiem że w 2018 r. podjęta zostanie decyzja o realizacji inwestycji” — napisano w komunikacie prasowym PGNiG. W 2022 r. kończy się kontrakt PGNiG z Gazpromem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Gaz

Puls Biznesu

Inne / PGNiG nie odpuszcza Gazpromowi