WIĘCEJ W ŚRODOWYM "PULSIE BIZNESU"

Chodzi o flagowy projekt na flagowej koncesji łupkowej, czyli o szczelinowanie w Lubocinie na koncesji Wejherowo, uważanej przez PGNiG za najbardziej perspektywiczną.
Prace ruszyły w święta Bożego Narodzenia i miały się skończyć na Trzech Króli. Trwają do dziś.
- Po prostu płacimy frycowe. Nie da się idealnie przełożyć doświadczeń z zagranicy na polskie warunki geologiczne. Lubocino to pierwszy nasz projekt, a jeśli rozwiążemy problemy, to będzie to dobry prognostyk na przyszłość – mówi Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG.
Przedstawiciele PGNiG nie kryją, że po pierwsze – wyniki wierceń okazały się różne od ich przewidywań, a po drugie – problemy miał też Halliburton, czyli wykonawca, który wygrał przetarg na wykonanie szczelinowania. Jego załogę trzebiła grypa, wystąpiły też problemy ze sprzętem.
- W tej chwili nad pracami na Lubocinie czuwa szerokie gremium, do którego zaprosiliśmy i konkurentów Halliburtona (którzy przegrali przetarg – red.) i licznych naukowców – geologów. Prace są na finiszu – zapewnia Grażyna Piotrowska-Oliwa.
O budżet tego projektu jest jednak spokojna, gdyż z jednej strony - PGNiG wynegocjował w przetargu korzystną cenę, a z drugiej – firma zaplanowała przewidziała konieczność poniesienia dodatkowych wydatków.