PGNiG podzieliło dystrybucję gazu
MSP zwleka ze zgodą na zarejestrowanie spółki górniczej
MONSTRUALNE POTRZEBY: Dziesięcioletnie potrzeby inwestycyjne całego PGNiG, zarządzanego przez Andrzeja Lipkę, sięgają 8 mld USD. Około 40 proc. nakładów powinno przypaść spółkom dystrybucyjnym, 20 proc. spółce górniczej, a pozostałe 40 proc. spółce matce, w której mają pozostać strategiczne magazyny i sieć przesyłowa. fot. MP
Wbrew zapowiedziom, w tym tygodniu resort skarbu nie zdecyduje, czy spółka poszukiwawczo-wydobywcza PGNiG zostanie wydzielona od razu, czy poczeka na cztery spółki dystrybucyjne – karpacką, śląską, pomorsko-wielkopolską i mazowiecką. Jeśli rejestracja firm gazowych nie nastąpi przed końcem tego roku, może się przesunąć aż do połowy przyszłego.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo przygotowało już komplet dokumentów potrzebnych do utworzenia spółki poszukiwawczo-wydobywczej pod nazwą Górnictwo Naftowe. Zarząd gazowego monopolisty liczył, że spółka zacznie funkcjonować na początku października, wciąż jednak brakuje zgody MSP.
Przedstawiciele ministerstwa zapowiedzieli ostatnio, że w tym tygodniu resort zdecyduje, czy PGNiG może rozpocząć rejestrację nowego podmiotu, czy też będzie musiało poczekać na akceptację pełnego planu wydzielenia spółek dystrybucyjnych. Dziś wszystko wskazuje na to, że decyzja jeszcze się odwlecze.
Groźne opóźnienie
PGNiG niechętnie to komentuje. Dyrektor Andrzej Schoeneich z PGNiG obawia się, że jeśli rejestracja całej piątki nie nastąpi w tym roku, przekształcenia mogą się opóźnić o sześć miesięcy.
— Wtedy całą procedurę trzeba by przeprowadzić zgodnie z wchodzącym w życie od 1 stycznia 2001 r. nowym prawem handlowym. Zmiana przepisów spowolni z pewnością pracę sądów rejestrowych — wyjaśnia dyrektor.
Jego zdaniem, nie ma powodu, aby dłużej czekać na wydzielenie Górnictwa Naftowego. Spółka poszukiwawcza, w przeciwieństwie do pozostałych przyszłych córek PGNiG będzie miała dobre wyniki finansowe. Tymczasem całej grupie grozi strata nawet trzykrotnie przewyższającą ubiegłoroczną, która wyniosła ponad 160 mln zł.
23 zakłady do wzięcia
Według zaproponowanego przez PGNiG planu podziału, 23 istniejące obecnie zakłady gazownicze zostaną włączone do czterech spółek dystrybucyjnych. Selekcja ma się odbywać w oparciu o kryterium terytorialne i techniczne. Jednocześnie starano się zapewnić każdemu z dystrybutorów podobny potencjał rynkowy. Według anonimowego analityka branży, zamiar ten nie został w pełni zrealizowany.
— Mimo podobnych rozmiarów, makrospółki znacznie różnią się potencjałem rozwojowym. W najlepszej sytuacji będą w przyszłości Pomorsko-Wielkopolskie Zakłady Gazownicze, zwłaszcza jeśli zostanie zbudowany rurociąg z Norwegii do Niechorza i połączenie Szczecin-Bernau. Drugie miejsce w rankingu należy się Śląskim ZG. Następne pod względem atrakcyjności dla inwestorów będą Mazowieckie ZG, na końcu zaś Karpackie ZG obejmujące obszar o najniższej aktywności gospodarczej. Walorem najsłabszej z czterech spółek będzie bliskość źródeł taniego gazu — uważa ekspert.
Spory o siedziby
Akceptacja zaproponowanego przez PGNiG planu podziału może się opóźnić, trwają bowiem spory o lokalizację siedzib spółek dystrybucyjnych. Według specjalistów, ze względów logistycznych powinny się one znaleźć w Rzeszowie, Zabrzu, Poznaniu i Warszawie. Oznaczałoby to jednak, że z pełnienia roli centrów dowodzenia zrezygnują będące dzisiaj siedzibami okręgów Tarnów, Wrocław i Gdańsk. Nieoficjalnie mówi się, że pretendentów jest jeszcze więcej, co z pewnością nie ułatwi MSP podjęcia decyzji.


