PGNiG woli inwestycje od dywidendy

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-03-20 00:00

Dzięki 3 mld zł gotówki od Gazpromu PGNiG łatwiej finansować inwestycje. Zarząd nie chce płacić dywidendy.

Wygląda na to, że rynek był przygotowany na wyniki PGNiG. Kurs prawie nie zareagował, choć gazowy gigant pokazał imponujący kwartalny zysk netto — wyniósł 2,18 mld zł (choć konsensus mówił o 2,4 mld zł). Taki wynik to efekt podpisania w listopadzie aneksu do kontraktu jamalskiego, w wyniku którego PGNiG uzyskało od Gazpromu niższe ceny zakupu gazu. Dodało to 3 mld zł do wyniku EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację). Oczyszczenie wyniku z tych 3 mld zł pokazuje jednak, że na samym obrocie i magazynowaniu firma nadal jest jednak na minusie (około minus 900 mln zł).

— Może w tym roku osiągniemy w tym segmencie wynik w okolicach zera lub lekko dodatni. Zależy to od kursów walutowych — mówi Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG. Rentowności na handlu spodziewa się też w tym roku Maciej Hebda, analityk Espirito Santo. Choć pewności nie ma.

— Spółka nie ujawnia cen uzyskanych w negocjacjach z Gazpromem. To utrudnia prognozowanie — wyjaśnia Maciej Hebda. Wiadomo jednak na pewno, że z dodatkowymi 3 mld zł gotówki PGNiG ma o wiele większe zdolności do finansowania inwestycji. A te będą potężne. Budżet inwestycyjny opiewa na 5 mld zł, z czego 2,5 mld zł zasili poszukiwania i wydobycie. Na projekty łupkowe firma przeznaczy w tym roku 500- -600 mln zł. O ewentualnej dywidendzie zarząd myśli z niechęcią. Mimo że miałby się czym dzielić — łącznie firma zarobiła w zeszłym roku 1,92 mld zł.

„Zarząd podjął decyzję, że zarekomenduje przeznaczenie zysku na zwiększenie kapitału zapasowego” — napisał zarząd w komunikacie. Niewykluczone, że w tym roku wpłynie też do firmy gotówka z oferty publicznej zależnego Exalo Drilling (dawniej PGNiG Poszukiwania).

— W ciągu kilkunastu dni podejmiemy decyzje w sprawie struktury oferty — deklaruje Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes firmy.

Wcześniej zarząd sygnalizował, że wiertnicza grupa potrzebuje na rozwój ok. 1-1,2 mld zł, a PGNiG zależy na zachowaniu kontroli, co oznaczałoby, że mógłby sprzedać część papierów.