Profesor odniósł się do interwencji rządu w sprawie Fannie Mae i Freddie Mac.
„Amerykańska administracja nie ma już prostych narzędzi do kolejnych ingerencji w celu poprawy sytuacji na rynku. Mamy bardzo niskie podatki, bardzo niskie stopy procentowe, a w związku z tym tanie kredyty - powiedział Phelps. - Obniżając inflacje można stymulować wzrost gospodarczy, ale nie w krajach, które przeżywają problemy strukturalne, a tak jest teraz w USA. Można natomiast działać długoterminowo. Ważne, aby rząd stworzył zachęty dla firm do inwestowania w innowacyjność, aby były w stanie się rozwijać - dodał.
Według ekonomisty, kluczem do wyjścia z kryzysu jest samouzdrowienie banków.
- Dlatego przypuszczam, że 2009 r. nie będzie jeszcze rokiem powrotu do stabilnego wzrostu PKB. Amerykańska gospodarka będzie w stanie chodzić, ale nie biegać. Do biegu będzie gotowa, kiedy zdrowe będą banki i wierzę, że tak się wkrótce stanie - powiedział.
Phelps nie spodziewa się wzrostu stopy bezrobocia w USA do 8 proc.
- Sądzę, że w najbliższym czasie powinna oscylować wokół 6 proc.Z całą
pewnością nie spadnie szybko do 4,3 proc. (poziom uznawany za naturalny dla
amerykańskiej gospodarki” - powiedział.