Najbliższe półrocze to czas ekspansji APS Energii, dostawcy systemów zasilania dla przemysłu. Najpóźniej 30 czerwca firma ma rozpocząć działalność w nowym zakładzie w podwarszawskim Stanisławowie 1. Przenosi tu działalność pobliskiej Zielonki. Łatwo nie będzie, bo wydłuża się oczekiwanie na pozwolenie użytkowania siedziby. Piotr Szewczyk, prezes spółki, jest przekonany, że zdąży.
— To nasza piąta przeprowadzka. Mam nadzieję, że ostatnia i w Stanisławowie 1 osiedlimy się na stałe — mówi Piotr Szewczyk. Do nowej siedziby przejdzie z zakładu w Zielonce 200 pracowników. Do końca 2020 r. Spółka zwiększy zatrudnienie do 500 osób. Prezes liczy, że w drugim półroczu zaczną działać nowe spółki grupy z USA oraz w Dubaju. APS Energia zaczyna działać także w Turcji, skąd — podobnie jak z Dubaju — będzie mogła obsługiwać rynek irański. W najbliższych trzech miesiącach zostanie podjęta decyzja dotycząca akwizycji jednej z mniejszych spółek w Polsce.
Podwarszawska firma szuka okazji zakupowych także na rynkach zachodnioeuropejskich, by dzięki temu na nie wejść. Mocno bowiem doskwiera jej rosyjsko-ukraiński konflikt i osłabienie walut tych krajów — działające w nich firmy są głównymi klientami APS Energii. Negatywnie wpływa też na nią spowolnienie inwestycji w energetyce, spowodowane m.in. problemami na rynku górniczym.
APS Energia inwestuje w produkcję napędów do pojazdów trakcyjnych, mając nadzieję na zdobycie kontraktów na rynku kolejowym. Spodziewa się także zamówień na specjalistyczne systemy zasilania dla statków i okrętów marynarki wojennej oraz urządzeń zasilania gwarantowanego m.in. do platform wiertniczych na Syberii oraz na zachodnioeuropejskich akwenach.