Piątek w PB: Elektrim ma dość sił żeby przetrwać

26-04-2002, 07:00

Prezes Elektrimu, Maciej Radziwiłł uważa, że spółka ma dość sił by przetrwać obecny impas. Zarząd Elektrimu spróbuje przedłużyć upływający we wtorek termin uprawomocnienia się decyzji o umorzeniu postępowania układowego. Jeśli się nie uda, to spółka ma czas do połowy maja na złożenie wniosku o upadłość. Nadal też deklaruje chęć negocjacji z właścicielami obligacji.

„PB”: Czy po deklaracji BRE Banku, dotyczącej wycofania się banku z udzielenia pomocy finansowej Elektrimowi, ostatnia propozycja zaspokojenia wierzycieli jest jeszcze realna?

Maciej Radziwiłł: BRE Bank nie wyklucza powrotu do negocjacji.

Czy rozmowy z wierzycielami zostały wznowione?

— Negocjacje trwają.

Dlaczego ostatnie propozycje układowe zostały przez wierzycieli odrzucone?

— Proszę zapytać obligatariuszy. Myślę, że to był jedyny przypadek w dziejach sądu, że zaproponowana przez zarząd pełna spłata zadłużenia została odrzucona.

Właściciele obligacji mówią, że przez parę lat — do pełnej spłaty zobowiązań — nie chcą za darmo kredytować spółki...

— Wcale tego nie chcemy. Nie mogę mówić o szczegółach oferty, ale twierdzenie o darmowym kredytowaniu Elektrimu mija się z rzeczywistością. Propozycje układowe musiały być składane zgodnie z możliwościami dopuszczanymi przez prawo, a w takiej sytuacji nie mam możliwości zawarcia bardziej skomplikowanych konstrukcji finansowych. Sąd odrzuciłby taki wniosek.

W jaki sposób Elektrim może poprawić ofertę?

— Nie chcę wchodzić w szczegóły techniczne. Deklarujemy pełną spłatę. Obligatariusze chcieliby przyspieszonej płatności, odpowiednio zabezpieczonej i oprocentowanej. Do tego dochodzi jeszcze wiele innych elementów, np. renegocjowanie ceny konwersji wyemitowanych już obligacji. Chcemy zawrzeć kompromis na takich warunkach, aby rozwiązać kłopoty Elektrimu raz na zawsze.

Czego konkretnie oczekują obligatariusze?

— Poprawy niektórych elementów oferty, ustępstw z naszej strony, dodatkowych warunków...

Czy Elektrim poprawi ofertę?

— Niektóre z żądań obligatariuszy są niemożliwe do spełnienia, ale jesteśmy otwarci i chcemy rozmawiać na wszystkie tematy.

Pojawiają się opinie, że dług Elektrimu może zostać zamieniony na akcje

— Kwestia konwersji nie leży w gestii zarządu, tylko akcjonariuszy.

Czy widzi Pan dobrą wolę po stronie obligatariuszy?

— Dobra wola to nie jest najlepsze określenie. To jest bardzo trudna i brutalna gra.

Na razie Elektrim ją przegrywa.

Pełny wywiad z prezesem Elektrimu w piątkowym „Pulsie Biznesu”.

Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Piątek w PB: Elektrim ma dość sił żeby przetrwać