W raportach rocznych właściwa proporcja między formą a treścią to rzecz niezwykłej wagi. Cóż z pięknego graficznie raportu, który jest bezużyteczny dla akcjonariuszy? Z kolei nawet raport merytorycznie bez zarzutu nie obroni się, jeśli brak w nim dbałości o formę.
Na kryteria oceny wartości edytorskiej raportu rocznego składa się wiele elementów — od zagadnień drukarskich po kszałtowanie wizerunku spółki.
Oceniając koncepcję wydawniczą raportów, szukamy pomysłu. Pomysłu na to, by okładką, oprawą introligatorską czy rodzajem papieru wyróżnić się na tle konkurencji i pozostać w pamięci odbiorców.
Oczekujemy profesjonalnego podejścia do zagadnień typograficznych. Layout stron i dobór czcionki muszą promować prostotę i czytelność, ale zarazem muszą być nowoczesne i intrygujące. Osobną kwestią są tabele, gdzie należy pogodzić piękną formę z czytelnością.
Wysoko stawiamy poprzeczkę przy ocenie ilustracji. Trudno przecenić wpływ rysunków czy zdjęć na ogólne wrażenie, jakie robi raport. Wyzwaniem jest także infografika. Znalezienie przyjaznego sposobu na podanie często skomplikowanych informacji, przy zachowaniu elegancji, jest prawdziwą próbą dla twórców raportu.
Pozostaje jeszcze ocena, jak raport wpisuje się w działania marketingowe spółki. Jaki jest wizerunek firmy w nim wykreowany — czy jest spójny i rozpoznawalny z wizerunkiem odbieranym przez rynek.
*dyrektor artystyczny „PB”, kierownik zespołu oceniającego „Wartość edytorską raportu”