Pieniądze popłyną do telemedycyny

  • Alina Treptow
07-03-2013, 00:00

Resort zdrowia zapowiada wdrożenie platformy telekonsultacji medycznych, co otworzy drzwi do ich refundacji. To szansa na przełom — mówią eksperci.

Dla polskiej telemedycyny w końcu zaświeci słońce. Na ostatnim posiedzeniu Komisji Trójstronnej Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało wdrożenie P5, czyli „Elektronicznej platformy konsultacyjnych usług telemedycznych Ministerstwa Zdrowia, NFZ oraz sieci szpitali wysokospecjalistycznych” (konsultacje medyczne na odległość). Jej wprowadzenie może okazać się motorem dla całej telemedycycny, ponieważ otwiera drzwi do jej refundacji. — To bardzo dobra wiadomość. Telemedycyna to przyszłość, ale bez refundacji nie ma szansy się rozwinąć, jak w innych krajach — uważa Piotr Gerber, prezes EMC Instytutu Medycznego.

FOT. ISTOCK
Zobacz więcej

FOT. ISTOCK

Platforma dla wybranych

Informacja o platformie P5 znalazła się na ministerialnej liście „kierunkowych zmian legislacyjnych w latach 2012-15”, co dla przedstawicieli branży było zaskoczeniem, bo do zeszłego tygodnia o tej platformie nikt nie mówił. Katarzyna Maćkowska, rzeczniczka Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ), które koordynuje informatyzację ochrony zdrowia, zaznacza, że projekt platformy P5 nadal nie został podpisany i znajduje się na liście rezerwowej Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Z prezentacji ministra zdrowia wynika jednak, że platforma P5 nie tylko jest w planach resortu, ale ma być wdrożona przed platformami P1 i P2 (gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie danych w ochronie zdrowia), czyli do końca przyszłego roku. Jej zasięg będzie ograniczony, ponieważ obejmie tylko szpitale specjalistyczne.

— Umożliwi tym placówkom prowadzenie zdalnych konsultacji lekarz- lekarz oraz zdalne diagnozowanie trudnych przypadków medycznych z dziedzin specjalistycznych, takich jak chirurgia, kardiologia czy onkologia — wymienia Katarzyna Maćkowska. Platforma P5 będzie zintegrowana z dostępnymi na rynku systemami informatycznymi.

Korzyści dla wszystkich

Zdaniem Tomasza Dąbrowskiego, prezesa 4HealthGroup, wdrożenie platformy to duża szansa dla telemedycyny i e-zdrowia — przyśpieszy rozwój rynku i przyniesie spore oszczędności.

— Koszt konsultacji online jest kilkakrotnie niższy od stacjonarnej wizyty — twierdzi Tomasz Dąbrowski.

Równie entuzjastycznie do telemedycyny podchodzą pozostali eksperci,uważając, że może ona usprawnić cały system ochrony zdrowia w Polsce.

— Skorzystają wszyscy. Lekarze, który będą mieli większy komfort pracy i większe możliwości. Szpitale, które będą odciążone od wielu obowiązków i świadczeń, które mogą być robione zdalnie. Na końcu skorzysta też pacjent, który będzie miał szerszy dostęp do usług medycznych. Co więcej, takie rozwiązanie przyniesie oszczędności zarówno placówkom medycznym, jak i płatnikowi — mówi prof. Ryszard Piotrowicz, koordynator medyczny projektu TeleIntermed, w którego ramach w Instytucie Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie są prowadzone telekonsultacje między lekarzami.

Kilka rozczarowań

Największym rozczarowaniem dla części przedsiębiorców jest ograniczenie P5 wyłącznie do szpitali specjalistycznych. Sporym utrudnieniem mogą być też przepisy, które ograniczają rozwój telemedycyny.

— Nasuwa się wiele pytań: czy w ramach telekonsultacji będzie można wystawiać recepty, jaka będzie odpowiedzialność lekarza za jej udzielenie, co z wymaganiami wobec podmiotów, które będą świadczyć te usługi. Konieczna jest też zmiana w ustawie o zawodzie lekarza — uważa Tomasz Dąbrowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pieniądze popłyną do telemedycyny