Pieniądze szybciej spływają do firm

opublikowano: 18-11-2019, 22:00

Przedsiębiorcy mają mniej przeterminowanych należności i krócej czekają na zapłatę. Wzrosły jednak koszty obsługi długów.

Poprawił się spływ należności w małych i średnich spółkach — wynika z kwartalnego badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” Krajowego Rejestru Długów (KRD) i Związku Przedsiębiorstw Finansowych (ZPF). Średni czas oczekiwania na zapłatę skrócił się z 4 miesięcy i 6 dni do 3 miesięcy i 25 dni. Ponadto udział przeterminowanychnależności w ich portfelach spadł z 25,4 proc. do 22,2 proc.

— To oznacza, że z każdego wystawionego na fakturze tysiąca złotych aż 222 zł nie trafia do kieszeni przedsiębiorcy, a firmy czekają na zapłatę średnio 115 dni — mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Jednak jego zdaniem delikatna poprawa nie oznacza, że problem z terminowym regulowaniem zobowiązań zniknął.

— Wręcz przeciwnie, najnowsze badanie wskazuje, że wzrósł odsetek firm, które deklarują, że taki problem u nich występuje. Więcej tych firm spodziewa się również pogorszenia spływu należności w kolejnym kwartale — mówi Adam Łącki.

Trzy miesiące temu 21,5 proc. badanych spółek przyznawało, że kontrahenci nie płacą im na czas i że ten problem rośnie. Obecnie skarży się na to już 23,9 proc. firm. Co trzecia spółka spodziewa się, że problemy z regulowaniem zobowiązań przez kontrahentów wystąpią w skali większej niż dotychczas. W ubiegłym kwartale pesymizm co do prognoz deklarowało 27,5 proc. badanych, a jeszcze wcześniej — 22,7 proc. Ponadto, choć średni odsetek przeterminowanych należności w portfelach polskich przedsiębiorstw spadł, to wydatki na cele związane ze skutkami i przeciwdziałaniem opóźnieniomw płatnościach klientów wzrosły z 5,9 proc. do 6,3 proc. wszystkich kosztów firm. Przede wszystkim zwiększył się udział przedsiębiorstw, w których opisywane koszty wynoszą 20-29 proc. Wzrósł również odsetek spółek, w których udział kosztów związanych z brakiem terminowości klientów w regulowaniu płatności wynosi 30 proc. i więcej.

— Choć 78 proc. firm na walkę z nieterminowością kontrahentów przeznacza mniej niż dziesiątą część swoich funduszy, to warto zauważyć, że są też takie przedsiębiorstwa, w których koszty te wynoszą jedną czwartą lub nawet jedną trzecią całego budżetu firmy. To gigantyczne pieniądze, a takich firm przybywa — zauważa Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Dodaje, że sytuacja dodatkowo skomplikowała się w sierpniu, kiedy to nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego spowodowała znaczącą podwyżkę kosztów sądowych w sprawach o zapłatę między przedsiębiorcami. Ponadtrzykrotny wzrost opłat sądowych czy kosztów apelacji od wyroku oddalającego roszczenie, a także wprowadzenie dodatkowych kosztów, których wcześniej nie było, sprawiły, że część wierzycieli zrezygnowała ze składania pozwów przeciwko

dłużnikom na rzecz korzystania z windykacji polubownej. Z badania wynika również, że najpoważniejszą dla firm konsekwencją braku otrzymania zapłaty od kontrahentów lub klientów jest problem z regulowaniem własnych zobowiązań. Dotyczy on 33,2 proc. podmiotów. Natomiast co czwarta firma z powodu opóźnień zapłaty musi ograniczać inwestycje, a co dziesiąta — zatrudnienie. Ponadto 10,2 proc. badanych spółek z powodu nieuregulowanych należności ma problem z wprowadzaniem produktów na rynek, a 4,6 proc. przedsiębiorstw musi z tego powodu podnosić ceny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu