Pierniki dosłodzą wyniki

Magdalena Laskowska
opublikowano: 2006-10-27 00:00

Cukiernicza spółka liczy, że dzięki niemieckiemu partnerowi nie tylko powiększy obroty, ale także wyjdzie na rynki zagraniczne.

Mieszko, giełdowy producent słodyczy, powoli poprawia wyniki. W trzecim kwartale osiągnął nieco ponad 1 mln zł zysku netto wobec 144 tys. zł przed rokiem. Przychody ze sprzedaży wzrosły do 48,3 mln zł, o 13,5 proc. wobec tego samego okresu rok temu. Szacunków finansowych na cały 2006 r. firma nie ujawnia, ale obiecuje poprawę.

— Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie dużo lepszy od poprzedniego. Wtedy wykazaliśmy ponad 180 mln zł przychodów i 1,5 mln zł zysku — mówi Marek Moczulski, prezes Mieszka.

Łącznie w trzech kwartałach sprzedaż wyniosła 135,3 mln zł, podczas gdy rok wcześniej 127,5 mln zł, a zysk netto 1,03 mln zł wobec straty 597 tys. zł. Prezes jest przekonany, że spółka będzie zarabiać coraz więcej, m.in. dzięki umowie z niemieckim producentem pierników Lambertz.

— Od października jesteśmy odpowiedzialni za dystrybucję sześciu rodzajów pierników firmy Lambertz w kanale hurtowym — mówi Marek Moczulski.

Za klika lat sprzedaż tych ciastek może stanowić 10-20 proc. obrotów firmy. Korzyści będą obopólne.

— Szukaliśmy w Polsce firmy, która nie ma w ofercie podobnego asortymentu. Nasze produkty nie są konkurencyjne dla słodyczy Mieszka — mówi Marek Kretek z Lambertz Polonia.

Dzięki Niemcom giełdowa spóka ma szansę rozwinąć eksport.

— My zyskaliśmy dystrybutora, a Mieszko dzięki nam może łatwiej dotrzeć na inne rynki Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie nasze pierniki już sprzedajemy — dodaje Marek Kretek.

Jego firma dostarcza pierniki do 14 krajów, m.in. na Ukrainę, Litwę, do Estonii, Rosji i Czech.

Wyniki Mieszka nie zaskoczyły rynku — kurs spółki wahał się wczoraj wokół poziomu środowego zamknięcia.