Pierwsi ściganci już na linii startu

opublikowano: 02-11-2017, 22:00

Największą niegodziwością w kodeksowych zmianach byłaby likwidacja drugiej tury wyborów wójtów/burmistrzów/prezydentów.

Do wyborów samorządowych mniej więcej rok, zatem główne partie uznały, że najwyższy czas rozpoczynać kampanię. Oczywiście nie formalnie, lecz politycznie — od ogłoszenia pierwszych kandydatów na prezydentów strategicznych miast. PO do walki o utrzymanie stolicy wystawia posła Rafała Trzaskowskiego, PiS natomiast widzi w Krakowie posłankę Małgorzatę Wassermann. Przypomnę, że według obecnego kodeksu terminem wyborów jest niedziela 11 listopada 2018 r., z dogrywką o stanowiska wójtów/burmistrzów/prezydentów części gmin/miast w niedzielę 25 listopada. Głosowanie w 100. rocznicę odzyskania niepodległości — każde, czy to samorządowe, czy referendalne — byłoby oczywiście absurdem i szkodnictwem. Na szczęście wszechrządzące PiS w tej sprawie zachowuje rozsądek i kodeks zostanie poprawiony. Podpowiadam powrót do dawnej, sprawdzonej wersji, zgodnie z którą prezes Rady Ministrów, zarządzając wybory samorządowe, miał do dyspozycji cztery terminowe warianty. W 2018 r. byłyby to niedziele: 21 i 28 października oraz 4 i 11 listopada. Gdyby wrócił tamten przepis, to najlepszym wariantem byłyby wybory 21 października 2018 r., z dogrywką 4 listopada.

Do wprowadzonych po ostatnich wyborach parlamentarnych urn przezroczystych karty do głosowania będzie można wrzucać także w kopertach.
Zobacz więcej

Do wprowadzonych po ostatnich wyborach parlamentarnych urn przezroczystych karty do głosowania będzie można wrzucać także w kopertach. Fot. Daniel Dmitriew FORUM

Zmiana złego zapisu o terminie to oczywistość, ale inne przygotowywane przez PiS pozostają tajne.

Prezes Jarosław Kaczyński na razie ujawnił tylko kilka propozycji technicznych. Wśród nich zdumiewa powtarzanie w kółko wprowadzenia… przezroczystych urn. Przecież w siedzibach 28 tys. komisji obwodowych one już czekają! To efekt nowelizacji kodeksu wyborczego jeszcze z 2015 r. Generalnie sytuacja jest paranoiczna — Państwowa Komisja Wyborcza prowadzi zaawansowane przygotowania, konstruuje karty do głosowania, testuje system informatyczny etc. Jest jednak całkowicie pobawiona wiedzy o zamiarach PiS. A przecież choćby taki drobiazg jak zainstalowanie w każdym lokalu wyborczym internetowej kamerki to wielka operacja organizacyjna, techniczna i finansowa, wymagająca wielomiesięcznych przygotowań.

Neutralne partyjnie zmiany zmierzające do większej przejrzystości wyborów zawsze będą zasługiwały na pochwałę. Zupełnie innym wątkiem byłyby chwyty merytoryczne, których celem stałoby się zwiększenie szans PiS na przechwycenie samorządów. Największą niegodziwością byłaby likwidacja drugiej tury bezpośrednich wyborów wójtów/burmistrzów/prezydentów. Demokratyczną opoką wybierania silnego organu wykonawczego, czyli np. prezydenta RP oraz włodarzy gmin/miast, jest uzyskanie przez zwycięzcę bezwzględnej większości głosów. Zwykłą wybierani są tylko członkowie kolegialnych organów stanowiących, czyli np. senatorowie oraz radni. Tymczasem z analiz PiS wynika, że kandydaci tej partii mogą uzyskiwać najwięcej głosów w pierwszej turze, ale przegrywać w powtórce, wobec koncentracji całej opozycji na „tym drugim”. Władcy kraju do tej pory nie mogą sobie darować wyniku z 2014 r. w Wołominie. Ubiegający się o reelekcję burmistrz z PiS zdobył w pierwszej turze 40,77 proc. głosów, a następna w kolejności reprezentantka własnego komitetu była bardzo daleko z wynikiem 17,05 proc. Dogrywka zapowiadała się zatem jako formalność, ale partyjny pewniak przeżył szok — wobec koncentracji elektoratów kandydatów, którzy odpadli, przegrał w drugiej turze z lekceważoną rywalką procentowo 47,89 do 52,11.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pierwsi ściganci już na linii startu