Niemiecki konglomerat spodziewa się w tym roku fiskalnym zbliżyć do punktu przełomowego na poziomie skorygowanego zysku operacyjnego, co pozwoli na odejście od prognozowanej wcześniej trzycyfrowej straty wyrażonej w milionach euro.
Thyssenkrupp podniósł prognozę na cały rok kończący się we wrześniu. To pierwszy taki przypadek od 2007 r. Stoi za tym w dużej mierze poprawiająca się kondycja hut. Należący do koncernu oddział stalowy osiągnął w pierwszym kwartale obrotowym (zakończonym 31 grudnia 2020 r. ) zysk operacyjny w kwocie 20 mln EUR. W analogicznym okresie rok wcześniej strata sięgnęła poziomu 127 mln EUR.
To dobra informacja zarówno dla spółki, jak i potenjcalnych zainteresowanych przejęciem tej części niemieckiego przedsiębiorstwa. Thyssenkrupp rozważa bowiem różne scenariusze, w tym zakładające sprzedaż działu.
W przypadku całego koncernu, skorygowany zysk operacyjny wyniósł 78 mln EUR.
– Mieliśmy dobry pierwszy kwartał. Dostrzegamy oznaki ożywienia gospodarczego, a nasze działania restrukturyzacyjne zaczynają przynosić efekty - powiedziała prezes Martina Merz.

Optymistyczna informacja o podniesieniu projekcji dobrze została przyjęta przez giełdowych inwestorów. Na parkiecie we Frankfurcie akcje drożały o ponad 7,1 proc. osiągając roczny szczyt.