Pierwszy kwartał prezesa Jasińskiego

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2016-04-21 22:00

Zysk netto Orlenu spadł, kurs też, ale zarząd i analityk Haitong Banku mówią o dobrych wynikach. Nawet wydobycie dało powody do zadowolenia.

To był pierwszy pełny kwartał PKN Orlen pod rządami prezesa Wojciecha Jasińskiego, który objął stanowisko w grudniu zeszłego roku. Giełdowego rynku nie zachwyciły, bo kurs spadał, ale analitycy uznali je za dobre.

LITEWSKIE WYZWANIE:
LITEWSKIE WYZWANIE:
Wojciech Jasiński jest prezesem Orlenu od grudnia. Zaangazował sie dotychczas w wyprostowanie stosunków Orlenu z rzadem Czech. Na Litwie spór z panstwowymi kolejami jeszcze trwa.
Grzegorz Kawecki

— Reakcja rynku trochę zaskakuje, bo spadek zysku netto wynika z operacji niegotówkowych. Zysk EBITDA według LIFO [czyli zysk operacyjny z uwzględnieniem amortyzacji i zapasów — red.] jest zgodny z oczekiwaniami rynku. Wyniki uważam za dobre — komentowałwczoraj Łukasz Jańczak, analityk Haitong Banku. Orlen zanotował spadek zysku netto, przypadającego akcjonariuszom jednostki dominującej, z 756 mln zł do 337 mln zł w pierwszym kwartale tego roku. Zarząd jest jednak z wyników zadowolony.

— Otoczenie makroekonomiczne wciąż nam sprzyja, choć nie jest tak rewelacyjne jak w 2015 r. — zauważa Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes Orlenu. Podkreśla, że spadek przychodów koncernu wynika ze spadku cen paliw, które zależą od cen ropy. Szczególnie zadowolony jest zaś z segmentu poszukiwań i wydobycia, który pokazał, że jest w stanie osiągać dodatni zysk EBITDA nawet przy niskich cenach surowców. Reszta roku zapowiada się dla Orlenu dobrze.

— Po pierwsze — można się spodziewać sezonowego odbicia cen ropy, wynikającego m.in. z popytu USA na benzyny. Po drugie — w drugiej połowie roku do pracy wróci czeska rafineria w Litvinowie, którą dotknął pożar. Od października ma pracować przy pełnych mocach, co poprawi wyniki segmentu petrochemicznego — mówi Łukasz Jańczak. W drugiej połowie roku Orlen planuje uruchomić też komercyjnie blok gazowo-parowy we Włocławku, który pozwoli koncernowi obniżyć koszty zaopatrzenia w energię. Orlen nie podpisał jeszcze jednak kontraktu na dostawy gazu — chodzi o 500 mln m sześc. rocznie. — W grę wchodzi zakup gazu od dostawców niemieckich albo podpisanie aneksu do umowy z PGNiG — mówi Sławomir Jędrzejczyk.

Można obstawiać, że bardziej prawdopodobne jest to drugie. Minister skarbu, który nadzoruje Orlen i PGNiG, chętnie przypomina, że spółki skarbu państwa powinny szukać między sobą synergii. Zalecenie ministra zrealizowała już nawozowa grupa Azoty, która ostatnio podpisała umowę zwiększającą zakupy gazu z PGNiG. Rozmowy z PGNiG prowadzi też Orlen, który dotychczas „poza PGNiG” kupował około 20 proc. surowca.