Zbudowane przez amerykańską firmę Boston Dynamics zdalnie sterowane czworonożne urządzenie pojawiło się w parku Bishan-Ang Mo Kio. Dołączy do innych robotów patrolujących tereny zielone. Spot nie szczeka. Z zamontowanego na nim głośnika dobiegają polecenia, wypowiadane po angielsku łagodnym żeńskim głosem.
„Dla bezpieczeństwa swojego i osób wokół was proszę stanąć co najmniej metr od siebie. Dziękuję”.
Choć polecenia Spot-a brzmią łagodnie, za łamanie przepisów kwarantanny grożą surowe kary pieniężne, a nawet więzienie. Urządzenie posiada też kamery i narzędzia analityczne, które pozwalają mu szacować liczbę osób przebywających w parku. W 5,7-milionowym państwie-mieście wykryto już ponad 26 tys. zakażeń koronawirusem, co jest jednym z najwyższych wyników w Azji. Odpowiadają za to w dużej mierze infekcje wśród pracowników napływowych, mieszkających w ciasnych hotelach robotniczych w rzadko odwiedzanych przez turystów częściach miasta.
Mieszkańcy Singapuru mogą opuszczać domy tylko w ważnych sprawach, np. wychodząc po zakupy, a w miejscach publicznych muszą nosić maseczki ochronne. Ćwiczenia na świeżym powietrzu są dozwolone, ale muszą być wykonywane w pojedynkę. Parku po drugiej stronie miasta pilnuje autonomiczny robot O-R3, przypominający mały samochód. O-R3 samodzielnie patroluje ścieżki i tereny otwarte, unikając przeszkód na drodze.
