Pilawa nie odejdzie od znaku "polifarb"

Anna Bytniewska
opublikowano: 2000-12-22 00:00

Pilawa nie odejdzie od znaku „polifarb”

Polifarb Becker Dębica znalazł broń w walce o kurczący się rynek farb. Chce odebrać konkurencyjnym firmom możliwość posługiwania się powszechnie znaną nazwą „polifarb”. Jednak nie wszystkie Polifarby uznają prawo dębickiej spółki do takich działań. Polifarb Pilawa nie zamierza zmienić nazwy i gotów jest bronić swoich racji przed sądem.

Polifarb Becker Dębica chce walczyć o coraz trudniejszy rynek farb metodami, które w branży wzbudzają kontrowersje. Firma — wykorzystując fakt przedłużenia prawa rejestracji nazwy w urzędzie patentowym do 18 maja 2004 roku — zamierza odebrać prawo posługiwania się nią innym podmiotom. Jeżeli zainteresowani nie dostosują się do tego wymogu, będą musieli płacić za jej używanie.

Nieczysta gra

Posiadanie na wyłączność tak znanego przez klientów brandu pozwoli dębickiemu Polifarbowi zdystansować rywali. Jeden ze znawców branży, który zastrzega sobie anonimowość, twierdzi, że ten krok zagrozi pozbawionym już nazwy Polifarbom spadkiem sprzedaży — oczywiście na korzyść Polifarbu Becker Dębica. Dzięki temu poprawi on swoją pozycję na trudnym rynku. W segmencie farb dekoracyjnych skurczył się on ostatnio o 11 proc.

Obecnie, poza Dębicą pod znakiem towarowym Polifarb działają jeszcze cztery większe spółki: Polifarb Cieszyn-Wrocław, Polifarb Kalisz, Polifarb Pilawa oraz Polifarb Łódź. Do niedawna używała jej również Oliva, ale po pisemnej interwencji Polifarbu Becker Dębica zaprzestała.

— Kilka miesięcy temu dostaliśmy pismo z Polifarbu Becker Dębica. Niezależnie jednak od stanu prawnego, na jaki powołuje się ta spółka, jej żądania uważam za nieetyczne. Na dobre imię marki pracowały wszystkie Polifarby, i to bardziej znane, np. Polifarb Cieszyn-Wrocław. Renoma tego znaku niekoniecznie jest zasługą dębickiej firmy — mówi Krzysztof Bruski, prezes Olivy.

Polifarb Łódź też zamierza zmienić nazwę.

— Nie będziemy płacić Polifarbowi Becker Dębica za korzystanie z nazwy „polifarb”. Wolimy ją zmienić. Mamy nadzieję jednak, że będziemy mogli zaznaczać na opakowaniach naszych wyrobów, że dawniej nazywaliśmy się Polifarb Łódź — mówi Bolesław Tybinkowski, prezes Polifarbu Łódź.

Będą walczyć

Nie wszystkie Polifarby godzą się na ultimatum Dębicy. Nie zgadzają się też z traktowaniem przez tę spółkę nazwy „polifarb” jako znaku towarowego.

— Polifarb Becker Dębica nie ma prawa do używania nazwy „polifarb” na wyłączność. Dysponujemy odpowiednimi ekspertyzami prawnymi, które tego dowodzą. Nie zrezygnujemy więc z posługiwania się tą nazwą. Gotowi jesteśmy bronić swoich racji przed sądem — podkreśla Mirosław Stachowicz, członek rady nadzorczej Polifarbu Pilawa.