Pilicka Telefonia ma 25 tys. abonentów

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2000-11-03 00:00

Pilicka Telefonia ma 25 tys. abonentów

CZAS NA INTERNET: Obecnie przygotowujemy się do uruchomienia usług internetowych — mówi Gerald Rhen, prezes Pilickiej Telefonii. fot. ARC

Na koniec 2000 roku łączne inwestycje Pilickiej Telefonii przekroczą 65 mln USD (ponad 300 mln zł), a w ciągu kolejnych osiemnastu miesięcy osiągną łącznie 80 mln USD (ponad 370 mln zł). Właściciele niezależnego teleoperatora z niecierpliwością czekają natomiast na wyrok sądu arbitrażowego w sprawie sporu z Elektrimem.

W ciągu ponad dwóch lat od uruchomienia działalności na polskim rynku operator zdołał podłączyć do własnej sieci 25 tys. klientów. Wynik ten nie jest imponujący, ale i tak daje spółce piątą pozycję wśród niezależnych operatorów lokalnych. Wyprzedzają ją: Netia (ponad 300 tys. abonentów), Telefonia Lokalna (blisko 80 tys.), PTO (ponad 70 tys.) oraz El-Net (ponad 40 tys.). Biorąc natomiast pod uwagę fakt, że Pilicka spośród tych firm dysponuje zdecydowanie najmniej atrakcyjnymi koncesjami — działa w byłych województwach: piotrkowskim, radomskim i tarnobrzeskim — taki wynik nie jest porażką.

— Ten rezultat jest do przyjęcia, choć mógłby być oczywiście lepszy. Najpoważniejszą barierą rozwoju lokalnych operatorów są złe warunki stworzone przez regulatora rynku. Wiele kwestii podporządkowywana jest narodowemu operatorowi, a cierpią na tym niezależni gracze — uważa Gerald Rhen, prezes Pilickiej Telefonii.

Powoli do przodu

Szef spółki szacuje, że na koniec 2000 r. jej stan posiadania wzrośnie do 27 tys. abonentów, w 2001 r. będzie ich 35 tys., a w 2002 ponad 40 tys. W ciągu osiemnastu miesięcy firma wyda na rozwój sieci i usług 15 mln USD (70 mln zł). Dotychczasowa działalność pochłonęła 65 mln USD.

Firma zamierza też w 2002 roku — wówczas ma nastąpić liberalizacja rynku — rozpocząć działalność w nowych obszarach.

— Przygotowujemy się do ekspansji, choć o tym, gdzie chcemy zaistnieć, nie mogę na razie mówić — twierdzi Gerald Rhen.

Wolny arbitraż

Zarząd oraz właściciele spółki wciąż czekają natomiast na decyzję sądu arbitrażowego w Paryżu w sprawie sporu z Elektrimem.

PenneCom, holenderski właściciel Pilickiej, złożył 2 sierpnia 1999 r. wniosek do Międzynarodowej Izby Handlowej o wydanie orzeczenia nakazującego Elektrimowi wykonanie wcześniej podjętych zobowiązań. Giełdowy holding 8 kwietnia 1999 r. podpisał z PT umowę dotyczącą zakupu tej spółki za 140 mln USD (560 mln zł), a następnie wycofał się z tej transakcji. PenneCom żąda od Elektrimu wykonania zobowiązania zakupu Pilickiej, wpłacenia odszkodowania za zerwanie umowy sprzedaży akcji (40 mln zł) oraz kary za rozmyślne niedotrzymanie zobowiązania.