Euro 2012 to kolejna zła wiadomość dla deweloperów mieszkaniowych
W środę po decyzji o przyznaniu Polsce organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej notowania Dom Development i Polnordu szły w górę o kilka procent na fali dobrych nastrojów w szeroko rozumianej branży budowlanej. Później entuzjazm opadł, bo Euro 2012 firmom wyspecjalizowanym w realizacji inwestycji mieszkaniowych może przysporzyć kolejnych zmartwień.
Do ofensywy przeszły spółki wykonawcze i producenci materiałów budowlanych. Wszystko wskazuje na to, że zepchną one deweloperów w cień, bo ich pozycja wyraźnie wzmocni się na fali oczekiwań, a później już realnych zysków z kontraktów związanych z przygotowaniami do piłkarskiej imprezy. Miliardy złotych, które zostaną w ciągu najbliższych lat przeznaczone na inwestycje publiczne i prywatne, spowodują z pewnością dalszy wzrost cen usług i materiałów budowlanych (choć niektóre z nich kosztują już tyle, ile w krajach sąsiednich). Hamować go jednak powinna większa konkurencja ze strony firm zagranicznych, a także nowych graczy, którzy wejdą do branży. Wykonawstwo to jednak trudniejszy biznes niż deweloperka. Trudno więc liczyć na to, by firmy o takim profilu wyrastały jak grzyby po deszczu.
Droższe materiały budowlane w połączeniu z rosnącym deficytem wykwalifikowanej siły roboczej już przekładają się na szybki wzrost kosztów wykonawstwa. Od wejścia do Unii Europejskiej z Polski wyjechał co piąty robotnik budowlany. Prawdopodobnie zastąpią ich imigranci z biedniejszych krajów. Deweloperom coraz trudniej będzie przerzucać go na odbiorców ze względu na rosnące oprocentowanie kredytów. Wyższe koszty kredytów hipotecznych przy wolno zmieniającej się zdolności kredytowej spowodują, że coraz mniej Polaków stać będzie na własne M. Wydaje się, że taki splot czynników jest najmniej korzystny dla firm sprzedających popularne mieszkania, jak Dom Development, Polnord, Gant czy JW Construction. To ich klienci są najbardziej wrażliwi na zmiany cen zakupu. Przy mniejszym popycie i rosnących kosztach zyski tych spółek mogą się kurczyć.
Obronią się ci deweloperzy, którzy budują centra handlowe (Octava) czy apartamentowce (BBI Development, 14NFI), traktowane często jako inwestycje portfelowe. Dobrze radzić powinni sobie deweloperzy, którzy mogą uczestniczyć w euroboomie, budując hotele czy inne obiekty użyteczności publicznej, a także mający ugruntowaną pozycję za granicą (GTC, Echo, Warimpex).