Pioneer sugeruje: więcej za Pol - Aquę

Anna Pronińska
18-09-2009, 05:30

Fundusz zastanawia się, czy odpowiedzieć na wezwanie. Hiszpanie przedłużyli zapisy.

Hiszpański koncern budowlany Dragados, który pod koniec lipca tego roku ogłosił wezwanie do sprzedaży 18 mln akcji Pol-Aquy, na cztery dni przed końcem terminu zapisów zdecydował o ich przedłużeniu do 16 października. Cena w wezwaniu wynosi 27 zł za sztukę. Hiszpanie zamierzają przejąć 65,53 proc. akcji.

— Według naszej oceny spółki i rynku, cena z wezwania Dragadosa nie odzwierciedla rzeczywistej wartości Pol-Aquy. Według nas, firma jest warta więcej. Cieszymy się z wydłużenia okresu zapisów, bo to da nam czas na pełniejszą analizę oferty. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy po tej cenie odpowiemy na wezwanie — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, posiadającego ponad 10 proc. akcji giełdowej Pol-Aquy.

Pozostałe fundusze, które ujawniły się w akcjonariacie Pol-Aquy, czyli Aviva OFE oraz ING OFE, odmówiły komentarza. Informacji nie chce udzielać również Dragados.

Marek Stefański, główny akcjonariusz Pol-Aquy, i jego podmioty zależne jeszcze w lipcu poinformowali, że sprzedadzą w wezwaniu 47,34 proc. akcji spółki. Jednocześnie były prezes zobowiązał się, że nie będzie odpowiadał na ewentualne inne wezwania na akcje firmy.

— Przedłużenie terminu sugeruje, że inni akcjonariusze nie kwapili się do sprzedawania akcji. To dobry czas na kupowanie aktywów firm, ale jest mało inwestorów, którzy mają pieniądze na przejęcia — mówi Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Podobnie uważa analityk DM IDMSA.

— Wygląda na to, że nie było wielkiego zainteresowania odpowiedzią w wezwaniu Dragadosa. Dla funduszy proponowana cena jest za niska, choć była wyższa niż cena rynkowa w dniu wezwania. Nasza wycena dla spółki to 21 zł — mówi Adrian Kyrcz.

Na wczorajszej sesji za akcje firmy płacono 26,19 zł.

Przed ogłoszeniem wezwania Dragados miał 0,47 proc. akcji Pol-Aquy. Zapisy w wezwaniu rozpoczęły się 19 sierpnia.

 

Hiszpański koncern budowlany Dragados, który pod koniec lipca tego roku ogłosił wezwanie do sprzedaży 18 mln akcji Pol-Aquy, na cztery dni przed końcem terminu zapisów zdecydował o ich przedłużeniu do 16 października. Cena w wezwaniu wynosi 27 zł za sztukę. Hiszpanie zamierzają przejąć 65,53 proc. akcji.

— Według naszej oceny spółki i rynku, cena z wezwania Dragadosa nie odzwierciedla rzeczywistej wartości Pol-Aquy. Według nas, firma jest warta więcej. Cieszymy się z wydłużenia okresu zapisów, bo to da nam czas na pełniejszą analizę oferty. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy po tej cenie odpowiemy na wezwanie — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, posiadającego ponad 10 proc. akcji giełdowej Pol-Aquy.

Pozostałe fundusze, które ujawniły się w akcjonariacie Pol-Aquy, czyli Aviva OFE oraz ING OFE, odmówiły komentarza. Informacji nie chce udzielać również Dragados.

Marek Stefański, główny akcjonariusz Pol-Aquy, i jego podmioty zależne jeszcze w lipcu poinformowali, że sprzedadzą w wezwaniu 47,34 proc. akcji spółki. Jednocześnie były prezes zobowiązał się, że nie będzie odpowiadał na ewentualne inne wezwania na akcje firmy.

— Przedłużenie terminu sugeruje, że inni akcjonariusze nie kwapili się do sprzedawania akcji. To dobry czas na kupowanie aktywów firm, ale jest mało inwestorów, którzy mają pieniądze na przejęcia — mówi Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Podobnie uważa analityk DM IDMSA.

— Wygląda na to, że nie było wielkiego zainteresowania odpowiedzią w wezwaniu Dragadosa. Dla funduszy proponowana cena jest za niska, choć była wyższa niż cena rynkowa w dniu wezwania. Nasza wycena dla spółki to 21 zł — mówi Adrian Kyrcz.

Na wczorajszej sesji za akcje firmy płacono 26,19 zł.

Przed ogłoszeniem wezwania Dragados miał 0,47 proc. akcji Pol-Aquy. Zapisy w wezwaniu rozpoczęły się 19 sierpnia.

 

Hiszpański koncern budowlany Dragados, który pod koniec lipca tego roku ogłosił wezwanie do sprzedaży 18 mln akcji Pol-Aquy, na cztery dni przed końcem terminu zapisów zdecydował o ich przedłużeniu do 16 października. Cena w wezwaniu wynosi 27 zł za sztukę. Hiszpanie zamierzają przejąć 65,53 proc. akcji.

— Według naszej oceny spółki i rynku, cena z wezwania Dragadosa nie odzwierciedla rzeczywistej wartości Pol-Aquy. Według nas, firma jest warta więcej. Cieszymy się z wydłużenia okresu zapisów, bo to da nam czas na pełniejszą analizę oferty. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy po tej cenie odpowiemy na wezwanie — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, posiadającego ponad 10 proc. akcji giełdowej Pol-Aquy.

Pozostałe fundusze, które ujawniły się w akcjonariacie Pol-Aquy, czyli Aviva OFE oraz ING OFE, odmówiły komentarza. Informacji nie chce udzielać również Dragados.

Marek Stefański, główny akcjonariusz Pol-Aquy, i jego podmioty zależne jeszcze w lipcu poinformowali, że sprzedadzą w wezwaniu 47,34 proc. akcji spółki. Jednocześnie były prezes zobowiązał się, że nie będzie odpowiadał na ewentualne inne wezwania na akcje firmy.

— Przedłużenie terminu sugeruje, że inni akcjonariusze nie kwapili się do sprzedawania akcji. To dobry czas na kupowanie aktywów firm, ale jest mało inwestorów, którzy mają pieniądze na przejęcia — mówi Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Podobnie uważa analityk DM IDMSA.

— Wygląda na to, że nie było wielkiego zainteresowania odpowiedzią w wezwaniu Dragadosa. Dla funduszy proponowana cena jest za niska, choć była wyższa niż cena rynkowa w dniu wezwania. Nasza wycena dla spółki to 21 zł — mówi Adrian Kyrcz.

Na wczorajszej sesji za akcje firmy płacono 26,19 zł.

Przed ogłoszeniem wezwania Dragados miał 0,47 proc. akcji Pol-Aquy. Zapisy w wezwaniu rozpoczęły się 19 sierpnia.

 

Hiszpański koncern budowlany Dragados, który pod koniec lipca tego roku ogłosił wezwanie do sprzedaży 18 mln akcji Pol-Aquy, na cztery dni przed końcem terminu zapisów zdecydował o ich przedłużeniu do 16 października. Cena w wezwaniu wynosi 27 zł za sztukę. Hiszpanie zamierzają przejąć 65,53 proc. akcji.

— Według naszej oceny spółki i rynku, cena z wezwania Dragadosa nie odzwierciedla rzeczywistej wartości Pol-Aquy. Według nas, firma jest warta więcej. Cieszymy się z wydłużenia okresu zapisów, bo to da nam czas na pełniejszą analizę oferty. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy po tej cenie odpowiemy na wezwanie — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, posiadającego ponad 10 proc. akcji giełdowej Pol-Aquy.

Pozostałe fundusze, które ujawniły się w akcjonariacie Pol-Aquy, czyli Aviva OFE oraz ING OFE, odmówiły komentarza. Informacji nie chce udzielać również Dragados.

Marek Stefański, główny akcjonariusz Pol-Aquy, i jego podmioty zależne jeszcze w lipcu poinformowali, że sprzedadzą w wezwaniu 47,34 proc. akcji spółki. Jednocześnie były prezes zobowiązał się, że nie będzie odpowiadał na ewentualne inne wezwania na akcje firmy.

— Przedłużenie terminu sugeruje, że inni akcjonariusze nie kwapili się do sprzedawania akcji. To dobry czas na kupowanie aktywów firm, ale jest mało inwestorów, którzy mają pieniądze na przejęcia — mówi Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Podobnie uważa analityk DM IDMSA.

— Wygląda na to, że nie było wielkiego zainteresowania odpowiedzią w wezwaniu Dragadosa. Dla funduszy proponowana cena jest za niska, choć była wyższa niż cena rynkowa w dniu wezwania. Nasza wycena dla spółki to 21 zł — mówi Adrian Kyrcz.

Na wczorajszej sesji za akcje firmy płacono 26,19 zł.

Przed ogłoszeniem wezwania Dragados miał 0,47 proc. akcji Pol-Aquy. Zapisy w wezwaniu rozpoczęły się 19 sierpnia.

 

Hiszpański koncern budowlany Dragados, który pod koniec lipca tego roku ogłosił wezwanie do sprzedaży 18 mln akcji Pol-Aquy, na cztery dni przed końcem terminu zapisów zdecydował o ich przedłużeniu do 16 października. Cena w wezwaniu wynosi 27 zł za sztukę. Hiszpanie zamierzają przejąć 65,53 proc. akcji.

— Według naszej oceny spółki i rynku, cena z wezwania Dragadosa nie odzwierciedla rzeczywistej wartości Pol-Aquy. Według nas, firma jest warta więcej. Cieszymy się z wydłużenia okresu zapisów, bo to da nam czas na pełniejszą analizę oferty. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy po tej cenie odpowiemy na wezwanie — mówi Ryszard Trepczyński, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, posiadającego ponad 10 proc. akcji giełdowej Pol-Aquy.

Pozostałe fundusze, które ujawniły się w akcjonariacie Pol-Aquy, czyli Aviva OFE oraz ING OFE, odmówiły komentarza. Informacji nie chce udzielać również Dragados.

Marek Stefański, główny akcjonariusz Pol-Aquy, i jego podmioty zależne jeszcze w lipcu poinformowali, że sprzedadzą w wezwaniu 47,34 proc. akcji spółki. Jednocześnie były prezes zobowiązał się, że nie będzie odpowiadał na ewentualne inne wezwania na akcje firmy.

— Przedłużenie terminu sugeruje, że inni akcjonariusze nie kwapili się do sprzedawania akcji. To dobry czas na kupowanie aktywów firm, ale jest mało inwestorów, którzy mają pieniądze na przejęcia — mówi Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Podobnie uważa analityk DM IDMSA.

— Wygląda na to, że nie było wielkiego zainteresowania odpowiedzią w wezwaniu Dragadosa. Dla funduszy proponowana cena jest za niska, choć była wyższa niż cena rynkowa w dniu wezwania. Nasza wycena dla spółki to 21 zł — mówi Adrian Kyrcz.

Na wczorajszej sesji za akcje firmy płacono 26,19 zł.

Przed ogłoszeniem wezwania Dragados miał 0,47 proc. akcji Pol-Aquy. Zapisy w wezwaniu rozpoczęły się 19 sierpnia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Pioneer sugeruje: więcej za Pol - Aquę