Pionierskie gazowe PPP

  • Anna Pronińska
opublikowano: 14-06-2013, 00:00

Niewielka gmina z Kujawsko- -Pomorskiego przeciera szlak projektowi łączącemu dwa źródła finansowania.

Tego jeszcze na rynku partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) w Polsce nie było. Gmina Książki ogłosiła postępowanie w koncesji (tryb PPP) w sektorze gazowniczym. Zamierza sięgnąć po pieniądze prywatnego partnera oraz po unijną dotację. W planach samorządowców jest gazyfikacja okolicznych terenów: budowa stacji redukcyjno-pomiarowej wysokiego ciśnienia oraz sieci na terenie gmin Książki i Jabłonowo Pomorskie. Grunt pod część inwestycji wniesie gmina Dębowe Łąki. Wartość przedsięwzięcia jest szacowana na 17,5 mln zł, przy czym dotacja miałaby wynieść 50 proc. nakładów kwalifikowanych.

— Łączny budżet tych trzech gmin wynosi 18 mln zł. Żadnej nie stać na taką inwestycję, a nawet na wyłożenie wymaganego wkładu własnego w ramach dotacji. Stąd pomysł na PPP — mówi Krzysztof Zieliński, zastępca wójta gminy Książki.

Zadaniem koncesjonariusza będą: zaprojektowanie, budowa, sfinansowanie i prowadzenie gazowego biznesu przez 25 lat. Podłączonych ma być minimum 650 punktów poboru gazu. Już teraz gminy zawarły umowy z 700 potencjalnymi odbiorcami. Koncesjonariusz będzie odpowiedzialny za nadzór techniczny i inwestorski oraz zapewnienie dostaw paliwa do odbiorców końcowych. Jego wynagrodzeniema być płacone z dotacji oraz z pobieranych pożytków z eksploatacji sieci. Gmina będzie właścicielem stacji i gazociągu przez czas koncesji, ale po jej zakończeniu partner będzie mógł wykupić urządzenia.

— Jesteśmy zainteresowani inwestycjami w ramach PPP, jednakże warunki takich porozumień muszą gwarantować rentowność tego przedsięwzięcia. Nie znamy jednak szczegółów — mówi Katarzyna Wróblewicz, rzecznik Pomorskiej Spółki Gazownictwa, która działa na terenie woj. kujawsko-pomorskiego. Samorządowcy czekają na wnioski w postępowaniu do 10 lipca. Do końca września chcą wyłonić partnera prywatnego. Budowa ma się zakończyć w maju 2015 r.

— Bardzo dobrze, że gminy próbują wspólnie zrealizować inwestycję. Tak powinno być też przy innych projektach, np. drogowych. Problem w tym, że wartość tej inwestycji nie jest znacząca jak na PPP. Niedobrze też, że głównym motywatorem jest brak własnego finansowania. Istota tej formuły jest inna — chodzi przede wszystkim o uzyskanie efektywności projektu dzięki know-how prywatnego partnera — mówi Jacek Kosiński, adwokat w kancelarii Kurzyński/Kosiński/ Łyszyk &Wspólnicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu