PIP skontroluje niedzielny handel

Iwona Jackowska
06-03-2018, 22:00

Sygnały o naruszeniach zakazu inspekcja pracy będzie przyjmować telefonicznie i od razu ruszy w teren. Pierwszy dyżur już za cztery dni

Lista wyjątków od zakazu pracy w handlu w niedziele jest na tyle długa i w wielu punktach tak niejasna, że wiążące wytyczne co do ich stosowania przyniesie najprawdopodobniej dopiero orzecznictwo sądowe. Pierwszy test już blisko, 11 marca — i będzie to pracowity dzień dla Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), zobowiązanej do badania przestrzegania nowych przepisów.

ROZWAŻNIE
Zobacz więcej

ROZWAŻNIE

Wiesław Łyszczek, główny inspektor pracy, przewiduje, że mimo wielu niejasności, które niosą przepisy ograniczające handel w niedziele, zespół prawny GIP zinterpretuje je właściwie, aby nie było wątpliwości w relacjach inspektor — przedsiębiorca. — Inspektorzy będą podchodzić do tego z dużą rozwagą — zapewnia Wiesław Łyszczek. Fot. GK

— Zgodnie z intencją ustawodawcy inspekcja pracy ma kontrolować ograniczenia handlu w niedziele, święta i niektóre inne dni. W związku z tym w powiatach będą wyznaczeni inspektorzy pracy, których zadaniem będzie sprawdzenie, czy przepisy te będą stosowane. W dni obowiązywania zakazu w każdym inspektoracie będą pełnione dyżury przy telefonach, pod które można zgłaszać naruszenia. Numery zostaną podane na stronach internetowych okręgowych inspektoratów. Inspektor pojedzie pod wskazany adres i zbada sytuację — zapowiada Wiesław Łyszczek, główny inspektor pracy.

Deklaruje zarazem, że celem działań inspektorów nie jest karanie, ale przede wszystkim rozważna ocena, czy doszło do złamania przepisów. Przypomina, że podczas kontroli przeprowadzanej po raz pierwszy w danym zakładzie zasadą jest wydanie pouczenia, a nie nałożenie grzywny czy kierowanie sprawy do sądu.

— Jestem pewien, że inspektorzy będą to stosować także w przypadku kontroli dotyczących zakazu zlecania pracy w niedziele czy święta osobom zatrudnionym w handlu — deklaruje główny inspektor.

Nie wszystko do zbadania

Inspekcja na razie nie przewiduje specjalnych zmasowanych kontroli respektowania tego zakazu. Pracodawcy powinni się jednak liczyć z tym, że przy okazji innych wizyt przedstawicieli PIP mogą oni w badanych dokumentach znaleźć dowody na to, że firma powierzyła pracę w dni, w które nie powinna. Takie dane można znaleźć w ewidencji czasu pracy czy rejestrach z kas fiskalnych.

Inspektorzy pracy nie mogą jednak badać ksiąg handlowych, aby sprawdzić, czy któraś z działalności prowadzonych przez daną firmę — wpisanych do PKD jako przeważająca — jest taką w rzeczywistości, co w danym przypadku może uprawniać do zlecania pracy pracownikom w niedziele wolne od handlu. Na liście wyjątków od zakazu podstawą wielu z nich jest właśnie wymóg przeważającej działalności. I może się okazać, że wstawienie do sklepu monopolowego dużego kosza z kwiatami po wpisaniu ich sprzedaży do PKD jako głównej wystarczy, by PIP nie miała podstaw do zakwestionowania działań pracodawcy. Inspektor ma obowiązek sprawdzić, jak przedsiębiorca sklasyfikował swoje działalności, i porównać, czy faktycznie takie prowadzi — ale nie może np. badać obrotów.

— Przeważająca działalność może zmieniać się w firmach, to nic złego. Jednak gdy stwierdzimy, że jest to zbyt częsta praktyka, i uznamy ją za zjawisko powszechne, będziemy sygnalizować problem ministerstwu pracy — wyjaśnia Anna Martuszewicz, wicedyrektor Departamentu Prawnego w Głównym Inspektoracie Pracy (GIP).

Wątpliwości rodzi też np. wyłączenie z zakazu placówek handlowych na dworcach — w zakresie związanym z bezpośrednią obsługą podróżnych. Problem jest podnoszony szczególnie w odniesieniu do obiektów połączonych z galeriami handlowymi. Anna Martuszewicz twierdzi, że nie powinno być kłopotu z ustaleniem granic między centrum handlowym a dworcem, bo ustawa o transporcie publicznym wyraźnie go definiuje — jako miejsce przeznaczone do odprawy podróżnych, na terenie którego muszą znajdować się określone elementy,np. przystanki komunikacyjne, kasy, a orzecznictwo sądowe ułatwia interpretację tych pojęć. Poza tym granice wyznacza dokumentacja obiektu.

Niemniej przedstawicielka GIP przyznaje, że przepis nie jest napisany tak, aby nie budził wątpliwości, i łatwiej jest wymienić to, co nie należy do bezpośredniej obsługi pasażerów. Na pytanie, czy w takim razie można w obrębie dworca sprzedawać meble, obuwie czy żywność, inspekcja pracy skłania się do uznania za dopuszczalny handel prowadzony przez sklepy oferujące głównie artykuły spożywcze.

Ucieczka w online

Wbrew pozorom kłopot może być także z oceną, czy sklepy internetowe i platformy internetowe wyłączone całkowicie spod zakazu będą działały zgodnie z intencją ustawodawcy. Mogą one w niedziele nie tylko przyjmować zamówienia, ale też przygotowywać towar do wysyłki i go dostarczać, bo, jak podkreślają w GIP, dostawa finalizuje transakcję. Na pytanie, czy w takim razie dopuszczalne jest, aby sieć sklepów dotychczas głównie stacjonarnych postanowiła założyć działalność online i kierować tam do pracy osoby zatrudnione w tygodniu w placówce stałej, Anna Martuszewicz mówi: „można się zastanawiać, czy tego rodzaju działania nie będą stanowiły obejścia ustawy, na razie jednak mogę stwierdzić, że ten problem będzie wymagał głębszej analizy”.

Jedna z kwestii, w których jest mniej niejasności, to handel prowadzony na podstawie umowy franczyzy. W ocenie inspekcji pracy jest to głównie umowa między dwoma podmiotami gospodarczymi, które mogą też zatrudniać pracowników, ale najczęściej jest prowadzona na własny rachunek i we własnym imieniu — i taka działalność w niedziele i święta może być kontynuowana. Inspektorzy sprawdzą jednak, czy w takie dni będzie wykonywana osobiście przez franczyzobiorcę. Z zapowiedzi PIP wynika, że każda sytuacja będzie badana przez inspektorów pracy indywidualnie.

— Zakaz wykonywania pracy w handlu w niedziele dotyczy nie tylko pracowników etatowych, ale także zatrudnionych na różnego rodzaju umowy cywilnoprawne. Obejmuje również pracowników tymczasowych — przypomina główny inspektor.

Wiesław Łyszczek w rozmowie z „PB” informuje, że w związku z wieloma wątpliwościami związanymi z ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni resort pracy i GIP prowadzą ścisłą współpracę.

— Każda strona wyznaczyła pracowników, którzy wspólnie pracują na tym, jakie stanowisko zająć. To na pewno będzie ewaluować po doświadczeniach z pierwszych i następnych kontroli. Życie niesie samo różne rozwiązania i będziemy na to odpowiednio reagować — wyjaśnia główny inspektor.

Przestrzeganiu ustawy będzie przyglądać się też związek zawodowy Solidarność.

— Będziemy monitorować respektowanie zakazu w najbliższą niedzielę. My także uruchomimy dyżurne telefony, będziemy zbierać zdjęcia i filmy, które przekażemy inspekcji — zapowiada Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność. © Ⓟ

100 tys. zł To najwyższa grzywna za naruszenie zakazu powierzenia wykonywania pracy w handlu i związanych z nim czynności pracownikowi lub zatrudnionemu. Minimalna to 1 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / PIP skontroluje niedzielny handel