Zdaniem ekspertów, przewozy morskie do i z Polski mogły w 2009 zmaleć o 20-30 proc. Piraci atakują już nie tylko w Zatoce Adeńskiej, ale i na Oceanie Indyjskim i przy wybrzeżu Somalii, czyli na głównym szlaku żeglugowym z Azji do Europy. W efekcie mniej statków pokonuje Kanał Sueski. Ryzyko jest tak wielkie, że niektórzy armatorzy wybierają dłuższy szlak wokół Afryki – mówi Sławomir Ceregra, menedżer z DSV Air&Sea.

W Polsce negatywnie na transport morski wpływa stan naszych portów i infrastruktura drogowa. Paradoksalnie, główne miasta w centrum i na południu Polski są dzisiaj lepiej skomunikowane z portami niemieckimi niż z polskimi. W efekcie polskie firmy często korzystają z usług portu w niemieckim Hamburgu.
Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu.