PiS chce utrzymania polskiej kontroli nad BOŚ

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-19 17:09

Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za utrzymaniem polskiej kontroli nad Bankiem Ochrony Środowiska (BOŚ) - poinformowali na poniedziałkowej konferencji prasowej posłowie PiS Ludwik Dorn, Wojciech Jasiński i Marek Suski. W ich opinii, jest to jeden z warunków prowadzenia polityki ekologicznej państwa.

Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za utrzymaniem polskiej kontroli nad Bankiem Ochrony Środowiska (BOŚ) - poinformowali na poniedziałkowej konferencji prasowej posłowie PiS Ludwik Dorn, Wojciech Jasiński i Marek Suski. W ich opinii, jest to jeden z warunków prowadzenia polityki ekologicznej państwa.

W poniedziałek minister środowiska Tomasz Podgajniak powiedział PAP, że nie wyrazi zgody na sprzedaż akcji przez fundusze ochrony środowiska. Zaznaczył, że nie było takiego wniosku ze strony funduszy. "Na pewno nie podejmę decyzji o sprzedaży akcji" - powiedział minister. Dodał, że podejmowanie takiej decyzji przed wyborami byłoby niewłaściwe.

12 września szwedzki bank SEB wezwał do sprzedaży 6 mln 955 tys. 45 akcji Banku Ochrony Środowiska, stanowiących 52,69 proc. kapitału zakładowego i głosów na WZA, po 73 zł za akcję. Zgodnie z planem, zapisy w wezwaniu rozpoczęły się 19 września i mają się zakończyć 14 października.

Posłowie poinformowali, że Komisja Nadzoru Bankowego zgodziła się, aby SEB posiadał 75 proc. akcji BOŚ. Grupa SEB (Skandinaviska Enskilden Banken AB) jest głównym udziałowcem BOŚ i posiada obecnie 47,04 proc. akcji banku. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚ) ma 44,35 proc. akcji banku, a właścicielami pozostałych są wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i akcjonariusze indywidualni.

Według PiS, taka fundamentalna decyzja jak zgoda Komisji w przeddzień wyborów "nosi znamiona sabotażu" i zagraża polityce ekologicznej państwa. "W imię ciągłości funkcjonowania polityki ekologicznej państwa, ta decyzja powinna być pozostawiona nowej ekipie rządzącej" - powiedział Dorn. Według niego, "groźne jest już przekroczenie 50 proc. udziałów przez SEB".

"Nie podnosimy w tej chwili sporu o udział podmiotów zagranicznych w polskim systemie bankowym, choć jako PiS uważamy, że jest za duży. BOŚ jest bankiem specyficznym, stanowi jeden z kluczowych elementów finansowania polityki ekologicznej państwa. Utrata kontroli w tym banku przez państwo polskie, przez podmioty polskie, oznacza podważenie możliwości prowadzenia przez polskie państwo dotychczasowej polityki ekologicznej, która jest dobrze oceniana. W perspektywie oznacza ewentualne trudności wywiązania się ze zobowiązań akcesyjnych" - powiedział Dorn.

PiS zaapelował też do funduszy ochrony środowiska, aby nie odpowiadał na wezwanie SEB do sprzedaży akcji. Posłowie zwrócili się do ministra środowiska, aby ten nie wyrażał zgody na sprzedaż akcji BOŚ przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.

PiS zapowiedział, że jeśli minister środowiska wyrazi zgodę na sprzedaż akcji BOŚ przez fundusze, po wyborach partia zwróci się do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie prawidłowości tej transakcji. "Jeżeli kontrola NIK wykaże nieprawidłowości, to naszym zdaniem będzie to stanowiło podstawę do stwierdzenia prawnej nieważności umowy sprzedaży" - powiedział Dorn.

Podgajniak poinformował, że wezwanie do sprzedaży akcji przez SEB jest analizowane, a wyniki analiz zostaną przekazane następnemu ministrowi ochrony środowiska. "W obecnej sytuacji przed wyborami było to ogłoszenie niefortunne i poinformowaliśmy o tym szwedzkiego partnera" - powiedział.

Jak poinformował w poniedziałek Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, kluczowe dla wezwania do sprzedaży akcji są decyzje Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i wojewódzkich funduszy, w obrocie wolnym jest mniej niż 3 proc. akcji BOŚ.