PIU i Pentor: optymi zm opuścił ubezpieczycieli

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-03-01 00:00

Ostatni kwartał 2001 r. był w odczuciu szefów placówek towarzystw ubezpieczeniowych lepszy od wcześniejszych. Mimo to nie oczekują oni ani poprawy koniunktury na rynku, ani polepszenia sytuacji finansowej ich firm w ciągu tego roku.

Pogłębiające się w 2001 r. spowolnienie wzrostu sektora ubezpieczeń sprawia, że nastroje pracowników towarzystw nie są dobre.

— Optymizm ubezpieczycieli jest wyraźnie niższy i z pewnością tłumiony informacjami o sytuacji gospodarczej i realnych dochodach ludności. W minionym kwartale na rynku panowała zatem stagnacja (...) i nikłe są szanse na poprawę koniunktury w sektorze ubezpieczeń — czytamy w podsumowaniu badania koniunktury przeprowadzanym przez Pentor na zlecenie Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Wyliczany przez instytut wskaźnik koniunktury w ubezpieczeniach PIUPEN był w czwartym kwartale 2001 r. niemal o 4 pkt niższy niż trzy miesiące wcześniej i spadł aż o 14 pkt poniżej poziomu z końca 2000 r. Dużo niższy optymizm panował wśród szefów placówek towarzystw życiowych niż majątkowych.

Z badania przeprowadzonego wśród kierowników placówek terenowych towarzystw ubezpieczeń wynika, że w ich odczuciu ostatni kwartał był najlepszy w 2001 r. Mimo to nie wierzą oni w poprawę sytuacji na rynku w pierwszych miesiącach 2002 r. To właśnie pesymizm dotyczący przyszłości spowodował spadek wskaźnika koniunktury.

Choć w ostatnim kwartale 2001 r. aż w 60 proc. placówek nastąpił wzrost wartości pozyskiwanych składek, to oczekiwania dotyczące sprzedaży są najniższe od jesieni 1999 r. i aż 38 proc. badanych nie oczekuje poprawy w najbliższych miesiącach. Szefowie placówek nie spodziewają się też spadku liczby rezygnacji z polis i przewidują wzrost wartości wypłacanych odszkodowań. Problem rezygnacji z polis dotyczy głównie towarzystw życiowych, natomiast wzrost liczby szkód spędza sen z powiek głównie ubezpieczycielom majątkowym. Obawiają się oni również o kondycję finansową swoich towarzystw.

— Po ostatnich kilku spadkach placówki zasygnalizowały poprawę swojej ogólnej sytuacji ekonomicznej. (...) Większość towarzystw formułuje jednak pesymistyczne prognozy na najbliższy kwartał — napisano w podsumowaniu badania.

Pesymizm kadry zarządzającej placówkami zakładów ubezpieczeń potwierdził się w pytaniach dodatkowych, dotyczących prognoz na 2002 r. Najbardziej pesymistycznie ocenili oni szanse na wzrost własnych wynagrodzeń. Tylko 19 proc. z nich oczekuje w tym względzie poprawy. Nic w tym jednak dziwnego, skoro 67 proc. badanych uważa, że kondycja finansowa ich firm w 2002 r. nie poprawi się lub będzie gorsza niż rok wcześniej.

Mimo trwającej na rynku stagnacji, aż 38 proc. kierowników placówek ubezpieczeniowych twierdzi, że w 2002 r. będzie nadal trwał ogólny rozwój rynku ubezpieczeń, a aż 73 proc. z nich wierzy, że wzrośnie świadomość ubezpieczeniowa ich klientów.