Piwne perspektywy — dochodowe mikrobrowary

Ziemowit Fałat
opublikowano: 14-08-2008, 00:00

Koneserzy, którym nie smakują piwa dostępne w sklepach, mogą osobiście wziąć udział w procesie warzenia. Wszystko to za sprawą coraz bardziej popularnych mikrobrowarów. W Polsce istnieje jedynie 13 lokali, w których na miejscu produkuje się piwo. Ostatnio polepsza się nasza świadomość. Już teraz nie dziwi nikogo, tak jak to było np. w 1992 r., kiedy we Wrocławiu powstał pierwszy mikrobrowar, że piwo serwowane tam jest mętne — bo takie powinno być.

Jeśli porównać nas z bogatszymi Europejczykami, to można założyć, że w ciągu 10 najbliższych lat powinno u nas powstać około 50 kolejnych mikrobrowarów. Mikrobrowar to nie jest tani interes. Podstawowa instalacja kosztuje około 1mln zł. Jednak przy produkcji 100 tys. kufli rocznie zainwestowana kwota powinna się zwrócić w ciągu 5 lat. Wyprodukowanie jednej porcji piwa to koszt nieprzekraczający 2 zł. Takie piwo nie jest ani butelkowane, ani nigdzie transportowane, bo powstaje tylko na potrzeby lokalu.

Ziemowit Fałat, założyciel i współwłaściciel firmy Browamator

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ziemowit Fałat

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy