Piwo ma co świętować

Michalina Szczepańska
opublikowano: 29-10-2018, 22:00

Szklany sufit pęka. Branża ma wyniki niewidziane od lat, a nowa piwna kategoria może nadgryźć miliardowy rynek napojów bezalkoholowych

Browarnicy od lat mówią o potrzebie budowania wartości, co uratuje kurczące się bądź stabilne wolumeny sprzedaży piwa na polskim rynku — jednym z bardziej nasyconych na świecie. W tym roku okazali się pesymistami.

Pogoda i piłka

Gdy w kwietniu nastały wysokie temperatury, w branżowych graczy wstąpiła nadzieja na żniwa. Teraz można je podsumować — AC Nielsen podaje, że od kwietnia do września sprzedaż piwa zwiększyła się w ujęciu wartościowym o 10,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.

— Być może jeszcze bardziej zaskakujący jest wzrost w ujęciu wolumenowym, który wynosił 6,1 proc. — a trzeba pamiętać, że piwo to bardzo dojrzała kategoria, druga [po papierosach — red.] w FMCG w Polsce. Producentom niełatwo sprzedawać coraz więcej litrów, skoro spożycie piwa w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca już należy do najwyższych na świecie. W konsekwencji w ostatnich latach producenci skupiali się raczej na wartości, wprowadzając nowe odmiany piw smakowych, a także piwnych specjalności — piw pszenicznych, porterów, IPA oraz bezalkoholowych — mówi Adam Dużyński, ekspert AC Nielsen.

Do wyniku dołożyły się piłkarskie mistrzostwa, które zawsze podkręcają sprzedaż — jednak nie aż na taką skalę.

— Prawdziwym hitem sezonu okazały się piwa bezalkoholowe, osiągając ponad 86 proc. wzrostu sprzedaży wartościowo i ponad 90 proc. — sprzedaży wolumenowej — informuje Adam Dużyński.

Zeru rosną procenty

Na nowy hit, który zmieni oblicze branży, typowane są piwa 0,0 proc.

— Piwo 0,0 proc. to już połowa kategorii piw bezalkoholowych [czyli zawierających do 0,5 proc. alkoholu — red.]. Wartość tego segmentu w ciepłych miesiącach roku się potroiła, przyczyniając się do wzrostu całego rynku piwa. Spodziewamy się utrzymania tendencji wzrostowej. Lżejsze napoje alkoholowe zyskują na znaczeniu, na co mogą mieć wpływ trendy prozdrowotne. Ponadto do kategorii dołączają konsumenci, którzy z powodów zdrowotnych nie mogą spożywać alkoholu, kobiety w ciąży czy kierowcy. Tylko w trakcie ciepłego półrocza piwa 0,0 proc. wygenerowały sprzedaż na poziomie 165,5 mln zł — to już więcej niż niejedna kategoria spożywcza. Piwo bez alkoholu to rewolucja nie tylko dla rynku alkoholi, ale potencjalne zagrożenie dla innych gazowanych napojów bezalkoholowych — pytanie, czy nie zacznie im odbierać rynku — komentuje Agata Lorenc, dyrektor ds. klientów w AC Nielsen.

— Dotychczas nie zaobserwowaliśmy kanibalizacji pomiędzy piwem bezalkoholowym a klasycznymi napojami bezalkoholowymi na żadnym rynku, na którym działamy. Wersja bezalkoholowa to naturalny wybór konsumenta piwa w niektórych okolicznościach, np. gdy prowadzi samochód — mówi Jiří Vlasák, dyrektor generalny Hoop Polska. © Ⓟ

15 mld zł To wartość rynku piwa w Polsce…

17,7 mld zł …a tyle, według Euromonitora, jest wart rynek napojów bezalkoholowych, z czego 4,7 mld zł przypada na gazowane.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Nie tylko dla browarów, prezes FoodCare

WIESŁAW WŁODARSKI

Piwo 0,0 proc. to opcja nie tylko dla branży browarniczej, ale też dla nas. W przyszłym roku pod szyldem Black [czyli czołowego energetyku firmy — red.] wprowadzimy na rynek dwa piwa bez alkoholu. To dopiero początek. O napojach alkoholowych, przynajmniej na razie, nie myślimy. Dla nas to kwestia poszerzenia portfela i przyciągnięcia kolejnych konsumentów. W jakim stopniu tego typu produkt pozwoli browarom odebrać rynek producentom napojów bezalkoholowych? Nie ugrają tu za wiele. Dla nich to kwestia zmierzenia się ze zmieniającą się strukturą spożycia — piwo 0,0 proc. będzie zastępować to o wyższej zawartości alkoholu, ale niekoniecznie zdobędą przez to więcej konsumentów.

OKIEM EKSPERTA

Szanse na zamieszanie

PIOTR GRAUER, ekspert firmy KPMG

Po intensywnym marketingu producentów piwa w tym sezonie było wyraźnie widać, że z piwem 0,0 proc. chcieli dotrzeć do zupełnie nowych grup . Uciekali od przekazu typowo piwnego w kierunku napojów na upał. Sam fakt, że za promocję nowej kategorii wzięło się trzech największych graczy, oznacza, że miała ona duże szanse namieszać na rynku. Rynek napojów bezalkoholowych jest ogromny, więc jest o co grać. Wciąż coś się dzieje, a piwo 0,0 proc. należy traktować jako produkt pozycjonowany na „przecięciu” kategorii napojów typu woda z dodatkami, czyli wód smakowych, napojów funkcjonalnych i zawierających pewną ilość soku. Czy okaże się to trwałym trendem, trudno jednak dziś wyrokować.

OKIEM PRODUCENTA

Piwny energetyk

DARIUSZ GAŁĘZEWSKI, prezes Oshee

Od piątku wprowadzamy na półki energetyk o smaku piwa — dodaliśmy w procesie produkcji chmiel i słód, a więc warzyliśmy de facto jakby to było piwo. Jesteśmy przekonani, że konsumenci szukają tego smaku, ale jednocześnie nie chcą spożywać napojów z alkoholem. To nasza odpowiedź na ten rynkowy trend. Na ile jednak same browary mogą namieszać na rynku napojów bezalkoholowych? Trudno dziś powiedzieć. Piwo 0,0 proc. to po prostu jeden z kolejnych napojów który pojawił się na rynku. Co roku widać tu jakieś nowości i to następny napój gaszący pragnienie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Piwo ma co świętować