Piwo odbija się od dna

Po kwartałach posuchy browary zwiększają produkcję. Konkurencja jest jednak tak ostra, że na razie nie ma mowy o wyższej rentowności

Jedna jaskółka jednak wiosnę czyni. Są o tym przekonani menedżerowie z branży piwowarskiej. Wiele wskazuje na to, że spadki zostały zahamowane.

— Ostatni kwartał wygląda obiecująco dla branży — odnotowała 0,5 proc. wzrostu pod względem wolumenu. Pozytywny trend pokazują dane Nielsena. Będziemy je jeszcze zestawiać z innymi źródłami, np. obliczeniami Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) — mówi Andrew Highcock, prezes Kompanii Piwowarskiej (KP).

— Skumulowane dane za styczeń-kwiecień to pod względem wolumenu już 2,2 proc. wzrostu. Co ciekawe, każdy miesiąc tego roku był do tej pory lepszy od ubiegłego. Początek roku jest ważny dla branży — jeśli jest słaby, trudno potem poprawić wyniki — dodaje Tomasz Bławat, prezes Carlsberg Polska (CP). Menedżer chwali się 12-procentowym wzrostem wolumenu sprzedaży w I kwartale.

Błogosławiony mundial

Ostatnie informacje płynące z GUS wydają się potwierdzać ten trend. Wprawdzie przez pierwsze trzy miesiące produkcja piwa wzrosła zaledwie o 0,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, ale już w kwietniu była o 12,9 proc. wyższa.

— W tym roku sprzyjały nam pogoda [zima nie była długa i mroźna — red.] i poprawa sytuacji makroekonomicznej — uważa Andrew Highcock.

— Jesteśmy przekonani, że wychodzimy z okresu spadków. Największym zadaniem dla piwowarów jest podtrzymanie poprawiających się nastrojów konsumenckich. Sprzyjać temu będzie mundial. Emocje sportowe, które łączą piwoszy, przekładają się na wyższą sprzedaż — dodaje Danuta Gut, dyrektor związku Browary Polskie. Bardziej ostrożni są przedstawiciele Grupy Żywiec (GŻ).

— Po kilku kwartałach spadków w 2013 r. w tym roku kategoria piwna będzie stabilna, ale nie spodziewamy się znaczących zwyżek na tak nasyconym rynku. Dużym wyzwaniem dla branży będzie z pewnością odpowiednie pozycjonowanie cenowe produktów na bardzo konkurencyjnym rynku — mówi Sebastian Tołwiński, rzecznik GŻ.

Piwne preteksty

Tomasz Bławat zwraca uwagę, że na razie rynek rośnie szybciej pod względem wolumenu niż wartości, co jest dowodem na ostrą rywalizację cenową. — Największym wyzwaniem jest przełożenie wolumenu na wartość. Można to uczynić m.in. przez wykorzystanie popularności piw smakowych i beer miksów. Choć ubiegły rok branża zakończyła na minusie, te kategorie rosły w tempie dwucyfrowym.Latem, czyli w szczycie sezonu, stanowią w ujęciu wartościowym nawet 7-8 proc. rynku piwa — tłumaczy prezes CP. Zdaniem Marka Jakubiaka, właściciela Browarów Regionalnych Jakubiak, zwyżkom sprzyjają też spadki innych grup alkoholi.

— Na rynku pojawiają się coraz lepsze piwa, a konsumenci interesują się ich różnymi gatunkami. Wybierają je też nieraz zamiast wódki — opowiada Marek Jakubiak. Andrew Highcock przypomina, że długoterminowo branża będzie musiała zmierzyć się z wyzwaniami demograficznymi.

— Historycznie najważniejszą grupą docelową branży piwowarskiej byli mężczyźni w wieku 25-45. Trendy demograficzne wyraźnie pokazują, że będzie ich jednak coraz mniej. To z naszego punktu widzenia największe wyzwanie na kolejne lata. Żeby bowiem kategoria mogła rosnąć, musimy podsunąć klientom nowe powody do kupowania piwa. Powinniśmy uczynić ten trunek także bardziej atrakcyjnym dla kobiet — opowiada prezes KP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu