PKB i stopy są w separacji

opublikowano: 31-01-2018, 22:00

Ekonomiści podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego w tym roku, ale jednocześnie obniżają przewidywania dotyczące stóp procentowych

Apetyt rośnie w miarę jedzenia — tak w skrócie można opisać wpływ wtorkowych danych GUS o tempie i strukturze wzrostu polskiej gospodarki w minionym roku na wizję bieżącego. 4,6 proc., które widnieje w rubryce „realny wzrost PKB Polski w 2017 r.”, to wynik najlepszy od sześciu lat. Wiara ekonomistów w gospodarkę rosła stopniowo, ale nawet na sam koniec rynkowy konsens nie wychylił się ponad 4,5 proc.

Liczba opisująca tempo wzrostu PKB okazała się więc miłym zaskoczeniem dla ekonomistów, ale to nie ona sprawiła, że wielu z nich zaczęło intensywnie myśleć nad prognozami na ten rok, a konkretnie — ich rewizją w górę. Jest nią 5,4 proc. w rubryce „roczna dynamika inwestycji”.

Lepsze jutro

Odczyt zostawił daleko w tyle rynkowe prognozy i zasygnalizował, że w samym czwartym kwartale przyspieszyliśmy do 11-12 proc. r/r, wobec 3,3 proc. w trzecim. Szanse na to, że przy inwestycjach pracujących na pełnych obrotach gospodarka będzie rozwijać się w tym roku szybciej, niż oczekiwali rynkowi eksperci, są spore. Na razie mediana prognoz rynkowych na ten rok wynosi 4 proc., ale zapewne będzie rosła. Niewykluczone, że z szuflady „nieosiągalne” wyciągniemy scenariusz, w którym na rocznym liczniku PKB w 2018 r. wskazówka przekroczy ubiegłoroczne 4,6 proc. — zwłaszcza że już dziś niektóre banki (np. mBank czy PKO BP) zakładają ich zrównanie. Takiego wariantu nie wyklucza także Marcin Luziński, ekonomista BZ WBK (obecnie zespół prognozuje wzrost PKB w 2018 r. na poziomie 4 proc.).

— Szybsze tempo wzrostu polskiej gospodarki w tym roku niż w ubiegłym jest możliwe. Tempo wzrostu konsumpcji powinno być porównywalne, a inwestycji — większe. Warunkiem jest lepsza niż w poprzednim roku koniunktura na świecie, a tego nie można wykluczyć — mówi Marcin Luziński.

Źródło inwestycji

Środowisko ekonomistów można umownie podzielić na dwa obozy, które inaczej tłumaczą przyczynę ożywienia inwestycyjnego. Pierwszy źródeł pozytywnego zaskoczenia w inwestycjach w czwartym kwartale 2017 r. upatruje w przebudzeniu sektora prywatnego, drugi — we wrzuceniu wyższego biegu w inwestycjach publicznych. Przedstawiciele pierwszego to m.in. ekipa mBanku i PKO BP.

„Dostępne dane (spowolnienie w produkcji budowlano-montażowej w czwartym kwartale) sugerują, że skok dokonał się dzięki inwestycjom w maszyny i urządzenia — oznacza to, że odbiciem posterowały głównie inwestycje prywatne, a publiczne zagrały dopiero drugie skrzypce” — uważa zespół mBanku.

„Słabsza dynamika produkcji budowlano-montażowej w czwartym kwartale sugeruje, że za przyspieszenie inwestycji odpowiadać może sektor prywatny, z większą rolą nakładów na maszyny i urządzenia oraz środki transportu” — zgadza się zespół PKO BP. Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, patrzy na to inaczej.

— Produkcja budowlano-montażowa rzeczywiście spowolniła w czwartym kwartale, ale trzeba patrzeć na wartość dodaną, która przyspieszyła. To zaś sugeruje, że za wzrost inwestycji odpowiada przede wszystkim sektor publiczny. Przedsiębiorstwa oczywiście dołożyły się do wyniku, ale jest mało prawdopodobne, że nastąpiło tam gwałtowne przyspieszenie. Wzrost inwestycji publicznych mógł natomiast, naszym zdaniem, sięgnąć około 40 proc. r/r — twierdzi ekonomista.

Uparcie niskie stopy

Mimo bardzo wyraźnego przyspieszenia PKB ekonomiści w ostatnich dniach i tygodniach obniżali prognozy stóp procentowych. Jeszcze na początku stycznia mediana prognoz dla stopy referencyjnej NBP na koniec 2018 r. wynosiła 1,75 proc. Dziś połowa rynku sądzi, że podwyżek stóp w ogóle nie będzie, czyli stopa referencyjna zostanie na poziomie 1,5 proc. Co ciekawe, doskonałe dane o PKB z wtorku nie zmieniły percepcji.

— Firmy mają rekordowo wysoki stopień wykorzystania mocy produkcyjnych i muszą inwestować, jeżeli chcą zwiększać popyt. Nie mają ludzi do pracy, w związku z czym muszą stawiać na inwestycje, które zwiększają produktywność. Zmniejszają tym samym jednostkowe koszty pracy, więc presja inflacyjna maleje — tłumaczy Jakub Borowski.

„Znaczenie konsumpcji we wzroście lekko słabnie i masowo pojawiają się inwestycje w potencjał produkcyjny. Ten element, mimo że solidnie podbija dynamikę bieżącego PKB, będzie sprzyjał ograniczeniu presji popytowej w średnim terminie oraz ograniczaniu znaczenia niedoboru siły roboczej w podobnym lub dłuższym horyzoncie. Nie powinno to prowadzić do zaostrzenia retoryki RPP” — uważa zespół mBanku. Podobnie Marcin Luziński.

— Wypowiedzi członków RPP raczej nie wskazywały na to, że „zbyt szybkie” tempo wzrostu gospodarki mogłoby skłonić ich do podwyżek stóp. Kluczowe dla rady są i zapewne będą tempo wzrostu płac, inflacja bazowa i zmiany cen ropy — twierdzi ekonomista BZ WBK. Ekonomiści PKO BP uważają, że wysokie inwestycje mogłyby być powodem do zaostrzenia polityki pieniężnej, ale nie wierzą, że dla RPP będzie to decydujący argument. „Choć dwucyfrowe tempo inwestycji stanowi, naszym zdaniem, argument za podwyżką stóp procentowych przez NBP jeszcze w 2018 r., z uwagi na obecną retorykę RPP, a także kształt jej funkcji reakcji, nie spodziewamy się, aby do podwyżki stóp doszło wcześniej niż w 2019 r.” — czytamy w komentarzu PKO BP.

Makro w nowej odsłonie

Prognozy tempa wzrostu PKB w 2018 r. w górę, a stopy referencyjnej w dół — o takiej korekcie świadczy mediana prognoz największych banków. Jej przebieg można śledzić w nowym raporcie platformy analitycznej SpotData, choć to niejedyny powód, by do niego zajrzeć. Publikacja przedstawia obraz polskiej gospodarki oraz najważniejszych prognoz makroekonomicznych i finansowych. Na początek trzy kluczowe trendy ekonomiczne, wyłuskane z najświeższych danych przez SpotDatę i „Puls Biznesu”. W dalszej części raport przedstawia prognozy PKB, stóp procentowych i kursów walutowych. Te i inne przewidywania będziemy pokazywać co miesiąc, aby zapewnić czytelnikom zwięzły przegląd kluczowych trendów.

Link do raportu: www.pb.pl/raporty

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska, Ignacy Morawski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / PKB i stopy są w separacji