PKE zamierza wstrzymać inwestycję za 60 mln zł

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 2001-02-09 00:00

PKE zamierza wstrzymać inwestycję za 60 mln zł

Lobbe czeka z rozpoczęciem prac na opinię resortu ochrony środowiska

Planom inwestycji firmy Lobbe Dąbrowa Górnicza, która zamierza zmodernizować i rozbudować spalarnię odpadów przemysłowych, sprzeciwia się Koło Miejskie Polskiego Klubu Ekologicznego z Gliwic. Na 14 lutego 2001 r. zapowiedziano rozprawę administracyjną w UM w Dąbrowie Górniczej.

Lobbe Dąbrowa Górnicza, spółka zależna belgijskiej firmy Lobbe Lummen NV, specjalizująca się w utylizacji odpadów, chce przeprowadzić modernizację i rozbudowę spalarni. Z naszych informacji wynika, że inwestycja może pochłonąć około 60 mln zł.

Są już urządzenia

Obecnie spółka utylizuje odpady za pomocą dwóch pieców.

— Według projektu mają one zostać zastąpione przez jeden nowoczesny piec. Wybudowany zostanie również nowy ciąg oczyszczania spalin — mówi Jarosław Jelonek, dyrektor techniczny Lobbe Dąbrowa Górnicza.

Spółka zamierza wyposażyć ciąg technologiczny w piec obrotowy, komorę dopalania, kocioł do produkcji pary, elektrofiltr, dwie płuczki spalin, filtr z węglem aktywnym oraz katalizator do rozkładu związków tlenków azotu. Zmodernizowana i rozbudowana spalarnia nie zwiększy swojej wydajności, która wynosi około 18 tys. ton odpadów rocznie. W wyniku spalania powstaną natomiast odpady, nadające się częściowo do powtórnego przetworzenia.

— W procesie spalania otrzymuje się gips, który może być użyty do produkcji cementu, żużel oraz pył, który może być wykorzystany lub bezpiecznie składowany. Posiadamy już projekt, a poszczególne instalacje zostały przywiezione z Niemiec. Teraz czekamy na pozwolenie na budowę — tłumaczy Jarosław Jelonek.

Spalarnia może być uruchomiojuż po 14 miesiącach od daty rozpoczęcia prac budowlanych.

PKE oponuje

Projektowi inwestycji sprzeciwia się Koło Miejskie Polskiego Klubu Ekologicznego z Gliwic. Zdaniem Aleksandry Cieślińskiej z KM PKE, firma Lobbe nie przedstawiła bilansu ani źródeł pozyskiwania odpadów, które uzasadniałyby moc przerobową instalacji.

— Mamy poważne zastrzeżenia co do rozwiązań technologicznych, ilości odpadów wtórnych i monitoringu. Bulwersująca jest także lokalizacja inwestycji w obrębie strefy pośredniej ochrony zbiorników wód podziemnych — tłumaczy Aleksandra Cieślińska.

Ekolodzy zarzucają również firmie sprowadzenie używanych urządzeń. Zdaniem dyrektora Jelonka, poszczególne urządzenia spalarni posiadają już atesty TÜV.

— Zalety nowej spalarni to czysta emisja spalin, a także brak ścieków jako produktu ubocznego. Nowe urządzenia są też w stanie utylizować odpady niebezpieczne m.in. herbicydy i pestycydy — tłumaczy Jarosław Jelonek.

Od 6 lat

— Obecnie czekamy na opinię Ministerstwa Ochrony Środowiska w tej sprawie. 14 lutego odbędzie się też rozprawa administracyjna w UM w Dąbrowie Górniczej, który zbada zgodność projektu z planem zagospodarowania przestrzennego — mówi Jarosław Jelonek.