PKN NADAL CHCE KUPIĆ GDAŃSKĄ

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-03-08 00:00

PKN NADAL CHCE KUPIĆ GDAŃSKĄ

Na wiosnę ruszy promocja Orlena — nowej nazwy koncernu i marki jego najlepszych stacji benzynowych

Drugi etap prywatyzacji, wprowadzenie nowej marki i modernizacja sieci stacji paliw, a wreszcie ewentualne inwestycje kapitałowe w inne firmy z sektora naftowego — to główne zadania, które czekają w tym roku Polski Koncern Naftowy.

Do końca I półrocza ma nastąpić dalszy ciąg prywatyzacji PKN, który obejmie sprzedaż 20-30 proc. akcji. Jednocześnie może dojść do nowej emisji. Rozmiary ewentualnego podniesienia kapitału nie są jeszcze znane.

— Każda nowa emisja będzie miała miejsce, jeśli zyska poparcie 75 proc. głosów na WZA. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że firma ma zapewnione środki na wszystkie zaplanowane inwestycje wewnętrzne — mówi Andrzej Modrzejewski, prezes Polskiego Koncernu Naftowego.

Analitycy zachodnich banków twierdzą, że w tej sytuacji wpływy z ewentualnego podniesienia kapitału pozwoliłyby koncernowi na udział w fuzjach i przejęciach na rynku naftowym.

Uwaga na Slovnaft

W branży od dawna panuje opinia, że PKN ma apetyt na Slovnaft. Rozstrzygnięcie przetargu na inwestora dla słowackiego koncernu naftowego ma nastąpić latem. Na razie toczą się negocjacje z wybranymi kandydatami.

— Nie potwierdzam, ale też nie zaprzeczam, że PKN bierze udział w tych rozmowach. Z natury rzeczy interesujemy się wszystkimi firmami w branży. Ale niczego nie będziemy robić za wszelką cenę, jedynie po to, by pokazać nasz potencjał. Mamy dobrą pozycję w Polsce centralnej. Przez wiele lat nie zagrozi nam na tym terenie żadna konkurencja. Natomiast na południu kraju, gdzie zamierzamy się rozwijać, naturalnym konkurentem jest Slovnaft. Dlatego procesowi szukania inwestora dla tej rafinerii przyglądamy się ze szczególną uwagą — wyjaśnia Andrzej Modrzejewski.

Nadlatuje Orlen

Niezależnie od ewentualnych inwestycji zagranicznych, PKN dąży do wzmocnienia pozycji na rynku krajowym. W tym roku koncern planuje budowę 19 stacji paliw o najwyższym standardzie (segment A) i zmodernizowanie 230 istniejących obiektów.

— Podwyższenie standardu stacji działających w sieci koncernu to sprawa najpilniejsza. Musimy brać pod uwagę, że utrzymanie dotychczasowych klientów będzie nas kosztowało 5-6 razy mniej niż zdobycie nowych odbiorców. Dlatego wkrótce rozpoczniemy szkolenia personelu na stacjach i zaostrzymy kontrolę, równolegle zaś będziemy prowadzili modernizację naszych placówek — tłumaczy Andrzej Modrzejewski.

Realizacja tych zamierzeń będzie oznaczać, że przed końcem roku ponad 600 stacji PKN zmieni logo CPN lub Petrochemii Płock na nową markę Orlen (jeśli na zmianę nazwy zgodzi się wiosenne WZA spółki).

— Chcemy, by nowa nazwa kojarzyła się z wysokim standardem. Dlatego będziemy ją wprowadzać tylko na najlepszych stacjach. W tym roku pod szyldem Orlen znajdzie się 168 istniejących i 19 nowych stacji segmentu A oraz około 460 zmodernizowanych obiektów segmentu B — zapowiada prezes Modrzejewski.

Synergia z Gdańskiem

Zmodernizowanie sieci stacji PKN liczącej obecnie około 2 tys. placówek pozwoli na wzmocnienie i tak bardzo silnej pozycji koncernu na rynku krajowym. Firma nie chce jednak na tym poprzestać. Koncern dostrzega korzyści z ewentualnej współpracy z Rafinerią Gdańską. Rząd konsekwentnie trzyma się koncepcji zachowania w kraju dwóch konkurencyjnych ośrodków produkcji paliw.

— O prywatyzacji RG zdecyduje rząd i Nafta Polska. Analitycy twierdzą, że szanse znalezienia inwestora branżowego dla rafinerii tak małej, jak Gdańsk, są niewielkie. Ich zdaniem, w tej sytuacji, potencjalnym inwestorem dla RG może być tylko firma rosyjska. Ja zaś uważam, że najlepsza — zwłaszcza dla RG — byłaby współpraca i alians strategiczny z PKN. Takie połączenie dałoby efekt synergii w przypadku wielu produktów. Przy tym jest dla nas oczywiste, że statutowa siedziba rafinerii powinna pozostać w Gdańsku — dodaje prezes PKN.

Pasywnie w Naftobazach

Naftowy potentat interesuje się także udziałem w prywatyzacji firm logistycznych — Naftobaz i Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych.

— Nie myślimy o przejęciu strategicznej kontroli nad Naftobazami. Interesuje nas natomiast kontrola pasywna — przyznaje Andrzej Modrzejewski.

Naftobazy zajmują się przede wszystkim składowaniem, przeładunkiem i spedycją ropy, produktów naftowych i gazu. W należących do nich magazynach przechowywane są m.in. obowiązkowe rezerwy paliw. Spółka dysponuje 22 magazynami. Pięć z nich znajduje się na końcówkach rurociągu z Petrochemii Płock, cztery — położone na wschodniej granicy — umożliwiają przeładunek z toru szerokiego na normalny, a jeden — nadmorski — przyjmuje ładunki ze zbiornikowców. Właścicielem Naftobaz jest Nafta Polska. Decyzja o sposobie i terminie ich prywatyzacji ma zapaść do końca roku.

Rurociąg też się przyda

Prywatyzacja PERN nie jest jeszcze przesądzona. PKN wydaje się jednak naturalnym kandydatem na właściciela przynajmniej części jedynego rurociągu paliwowego w Polsce, należącego obecnie do PERN. Rurociąg biegnie z Gdańska przez Płock do Boronowa koło Częstochowy. Wkrótce powinna ruszyć budowa kolejnego odcinka — pozwoli to na połączenie głównego zakładu PKN z należącą w 75 proc. do koncernu Rafinerią Trzebinia. Koncern chce uczestniczyć w tej inwestycji.

Przedłużenie rurociągu i budowa bazy paliwowej w Ostrowie Wielkopolskim ułatwi PKN ekspansję na południu Polski. W przyszłości, oprócz dystrybucji paliw, firma zamierza tam rozwijać przerób i konfekcjonowanie olejów (Rafineria Jedlicze) oraz produkcję parafin (Trzebinia).

— W tej dziedzinie moglibyśmy współpracować z dwiema innymi rafineriami południowymi — Jasłem i Czechowicami — uważa Andrzej Modrzejewski.

Kusząca telekomunikacja

Prezes Modrzejewski zapowiada, że większość inwestycji koncernu będzie związana z podstawową działalnością spółki.

— Chcę wyraźnie podkreślić, że wszelkie inwestycje poza core-businessem muszą dawać znacznie większy zwrot na zainwestowanym kapitale — mówi prezes.

Koncern nie zamierza wycofywać się z kontrolowanego przez Tel-Energo (spółka zależna od PSE) Niezależnego Operatora Międzystrefowego.

— Traktujemy tę inwestycję jako element dywersyfikacji naszej działalności. Udziały w spółce NOM, podobnie jak w Polkomtelu, umożliwiają nam zaangażowanie się w bardzo perspektywiczne dziedziny, jak telekomunikacja czy Internet — twierdzi Andrzej Modrzejewski.

Szef PKN dodaje, że w przyszłości sprzedaż 19,61 proc. udziałów w Polkomtelu może być dla koncernu źródłem finansowania inwestycji w działalność podstawową. Na razie jednak spółka nie zamierza się ich pozbywać.

Według prezesa, nie jest jeszcze przesądzone, czy firma weźmie udział w tworzeniu Telewizji Familijnej. Objęcie 11 proc. udziałów w spółce miałoby kosztować PKN 26 mln zł. Drugie tyle koncern musiałby wyłożyć na podniesienie kapitału TF.

Petrochemia z partnerem

Dwa lata temu w firmie opracowano projekt modernizacji i rozbudowy części petrochemicznej. Od tego czasu PKN szuka za granicą branżowych partnerów do realizacji tego programu.

— Nasz udział w krajowej sprzedaży petrochemikaliów wynosi około 50 proc. Jednak potencjał polskiego rynku jest zbyt mały, by zapewnić nam opłacalność nowej inwestycji. Dlatego poszukujemy partnerów, którzy nie tylko wspomogą nas finansowo, ale też podzielą się rynkiem zbytu — wyjaśnia prezes.

Andrzej Modrzejewski szacuje koszt modernizacji petrochemicznej części płockich zakładów na około 1,1 mld USD (4,6 mld zł). Plan obejmuje nową instalację etylenową o zdolności przerobu 600 tys. ton rocznie, dwie instalacje polietylenu (łącznie 500 tys. ton) i nową instalację polipropylenu (250 tys. ton).

— Poważne wydatki związane z petrochemią czekają nas dopiero w 2002 r. Przy tym założeniu cała inwestycja zakończyłaby się w 2006 r. — wyjaśnia szef koncernu.

Prezes zapowiada, że jeśli firma nie znajdzie partnerów, zrealizuje inwestycje sama, lecz w wersji okrojonej.

ORLEN WYLĄDOWAŁ: Nową markę wybraliśmy spośród 130 potencjalnych nazw (wyselekcjonowanych wcześniej z ponad 2 tys. propozycji). Orlen wygrał, ze względu na skojarzenia ze słowami: „orzeł” (co podkreśla narodowy charakter koncernu) oraz „energia”. Ponadto końcówka „len”, kojarzy się z naszymi produktami petrochemicznymi (jak propylen, polietylen, malen etc.) — wyjaśnia Andrzej Modrzejewski, prezes PKN.

Możesz zainteresować się również: