PKO BP dystansuje branżowych rywali

Kamil Koprowicz
opublikowano: 01-08-2012, 00:00

Więcej akcji w wolnym obrocie przyciąga dużych inwestorów jak magnes. ING OFE ujawniło się z pakietem ponad 5 proc. akcji banku

Skarb państwa osłabił swoją pozycję w akcjonariacie PKO BP, ale jednocześnie umocnił bank na GPW. Od wczoraj jego udział w portfelu indeksu WIG20 wynosi ponad 15,2 proc., prawie 1,5 pkt procentowego więcej niż do tej pory. Drugi w zestawieniu PZU ma 13,5 proc., trzecie KGHM — prawie 12 proc. Większy wpływ na wartość wskaźnika to konsekwencja niedawnej sprzedaży akcji przez skarb państwa. Pakiet wart ponad 3 mld zł trafił zarówno do krajowych, jak i zagranicznych inwestorów instytucjonalnych. Według informacji „PB”, obdzielono ich sprawiedliwie, dzięki czemu kontrolują po 24 proc. akcji PKO BP. 8 proc. (czyli pakiet wart 3,3 mld zł) jest w rękach inwestorów indywidualnych.

Euforii brak

Pierwszego dnia po zwiększeniu udziału w WIG20 euforii w notowaniach PKO BP nie było jednak widać — kurs spadał o niespełna 1 proc. Zaskoczenia nie ma, bo o zmianach inwestorzy wiedzieli już od dawna i zdążyli już przebudować portfele.

— Inwestorzy oswoili się już z wiadomościami o zwiększeniu udziału PKO BP w WIG20 i wyższym free floacie. Nie oczekuję dużej reakcji na kursie — mówi Michał Sobolewski, który rekomenduje kupno akcji banku z ceną docelową 41,6 zł, o 29 proc. wyższą od kursu na GPW.

W to, że na akcjach największego polskiego banku będzie można zarobić, wierzą zarządzający ING OFE. Drugi największy krajowy fundusz emerytalny poinformował wczoraj o zwiększeniu zaangażowania w akcjonariacie PKO BP z 4,29 do 5,17 proc. Pakiet ten wart jest — bagatela — 2,1 mld zł. Co ciekawe, tydzień temu zarządzający zrobili miejsce w portfelu dla PKO BP, sprzedając część akcji innego państwowego giganta — PZU i schodząc tym samym poniżej progu 5 proc. udziału w kapitale. Łączne zaangażowanie ING OFE w PKO BP i PZU to 3,6 mld zł.

Wyższa liga

Pod względem wartości akcji, pozostających w wolnym obrocie, PKO BP wyróżnia się nie tylko na tle lokalnych, ale też regionalnych rywali z sektora finansowego. Free float głównego konkurenta w kraju — Pekao — to 13 mld zł, czyli 36 proc. kapitalizacji. Wartość akcji innych dużych banków z GPW (BZ WBK, BRE Banku, ING BSK), pozostających poza kontrolą inwestorów strategicznych, wynosi od 600 mln zł do niespełna 3 mld zł.

W regionie PKO BP ustępuje co prawda rosyjskiemu Sberbankowi (free float wart w przeliczeniu 73 mld zł), ale na głowę bije na przykład czeski Komercni Banka (8,6 mld zł), węgierski OTP Bank (7,3 mld zł) czy austriackie Erste Group i Raiffeisen (po ponad 4 mld zł free floatu).

Dobre perspektywy

Zdaniem analityków, kurs PKO BP powinien stopniowo zyskiwać, po tym jak zniknęła obawa o podaż akcji ze strony skarbu państwa. Przypomnijmy — resort zobowiązał się, że nie sprzeda ani jednej z kontrolowanych przez siebie walorów przez pół roku.

— Fundamentalnie PKO BP jest bardzo mocną spółką, wyróżnia się na tle branży.

Bank okazał się relatywnie silniejszy podczas spowolnienia gospodarczego, wykazał siłę przychodową, wysokie marże odsetkowe. PKO BP jest wyceniony ze wskaźnikiem cena do prognozowanego zysku za 2012 r. na poziomie 10. To tanio na tle rywali — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

— Kurs banku ma szansę na odreagowanie. Sadzę, że większe banki będą mogły lepiej poradzić sobie z oczekiwanym spowolnieniem sektora i unieść dodatkowe wymogi regulacyjne czy planowane obciążenia banków. PKO BP posiada korzystną relację dochodów do kosztów, jako duży podmiot zyskuje na dźwigni operacyjnej i korzyściach skali — mówi Michał Sobolewski. Notowaniom może pomóc także zwiększenie udziału w indeksie MSCI Emerging Markets.

— Może to wzbudzić dodatkowe zainteresowanie walorami ze strony inwestorów zagranicznych — mówi Tomasz Bursa.

MSCI EM to indeks dużych spółek z rynków wschodzących. Im więcej ich akcji znajduje się w wolnym obrocie giełdowym, tym większy udział w indeksie i — potencjalnie — większe zainteresowanie funduszy. Wskaźnik jest m.in. punktem odniesienia (tzw. benchmarkiem) dla licznych ETF (ang. Exchange Traded Funds), budujących portfele odzwierciedlające skład indeksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy