Wczoraj minął termin składania ofert na kupno Banku Millennium, kontrolowanego przez portugalski BCP Millennium. Według Reutersa, do aukcji przystąpiły m.in. PKO BP, Pekao i BNP Paribas. Analityków nie zaskakuje obecność dwóch największych banków w Polsce na liście oferentów. — Nie spodziewałbym się, że PKO BP wytrwa w tym boju dłużej. Dobrze, że bank przystąpił do przetargu, żeby przyjrzeć się dużemu konkurentowi. Grzechem byłoby tego nie zrobić. Tak rozumiem jego udział w tym procesie — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego. PKO BP od początku powtarzał, że do kupna Millennium i w ogóle przejęć podchodzi oportunistycznie, uzależniając decyzję od ceny i okoliczności rynkowych. Obecność wśród zainteresowanych Pekao, największego rywala, może jego nastawienie nieco zmienić. — Pekao samo może spokojnie dokonać tego zakupu. Pytanie na ile Włosi będą się czuć bezpiecznie. Obecnie Unicredit problemów z kapitałami nie ma, ale pojawia się pytanie, jak jego wskaźniki będą wyglądać w różnych scenariuszach makroekonomicznych — mówi Andrzej Powierża. W ubiegłym tygodniu jedna z gazet włoskich napisała, że Unicredit rozważa sprzedaż Pekao. Informacja, szybko zdementowana przez grupę, została najpierw potraktowana przez rynek jako humbug. Potem jednak pojawiły się plotki, że dwie włoskie fundacje, które są znaczącymi akcjonariuszami Unicredit, niechętne są dalszemu rozwadnianiu akcjonariatu w przypadku gdyby bank musiał pozyskać nowy kapitał. Tomasz Bursa, analityk Ipopemy Securities, za faworyta w przetargu na Millennium uważa BNP Paribas. — Pewnie spróbuje dać najwięcej, bo ma najwięcej do zyskania. Po przejęciu Millennium i połączeniu z BNP Paribas Polska wskoczyłby do pierwszej piątki banków — mówi Tomasz Bursa. Francuzi mają w Polsce stosunkowo niewielki bank (dawny Fortis), który po połączeniu z Millennium miałby 68 mld zł sumy bilansowej — tyle, ile ING Bank Śląski. Z dwójki polskich banków, jego zdaniem, więcej synergii uzyskałby Pekao, który ostatnio mocno stawia na bankowość konsumencką, a w tej bardzo mocne jest Millennium. — PKO BP więcej może zyskać poprzez rozwój organiczny.Gdyby przejął Millennium pewnie musiałby zamknąć sporą część oddziałów. W zasadzie jedyną korzyścią byłoby przejęcie 1 mln klientów. Pytanie, czy po to trzeba kupować bank. Oczywiście wszystko jest kwestią ceny — mówi analityk Ipopema Securities. — Na miejscu Pekao kupiłbym Kredyt Bank. Cena pewnie będzie niższa, a synergie większe niż w przypadku Millennium.
Po co za nie przepłacać — mówi natomiast Andrzej Powierża. Sprzedaż Kredyt Banku powinna ruszyć wkrótce po zakończeniu przetargu na Millennium. Nieoficjalnie mówi się, że interesuje się nim Santander. Z naszych informacji wynika, że latem Hiszpanie namawiali właściciela, grupę KBC, do bezpośredniej sprzedaży banku, bez aukcji. Belgowie nie przystali na propozycję.
PKO BP oraz Pekao odmówiły komentarza do informacji o ich przystąpieniu do przetargu na Millennium.