Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie nie należała do udanych. Po dobrym starcie i pierwszej połowie handlu, kolejne godziny przyniosły zmianę trendu. Krajowych graczy przestraszyły napływające zza granicy dane makro.
Zniechęcającym do zakupu akcji okazał się również wzrost notowań ropy, której kurs podskoczył do 121 USD. „Czarne złoto” dzisiaj na szczęście nieznacznie tanieje, a jego cena znalazła się z powrotem poniżej wsparcia na poziomie 120 USD za baryłkę.
Na amerykańskich parkietach wczoraj nie podjęto nawet próby odbicia, a to za sprawą słabych danych z rynku pracy (liczba „nowych bezrobotnych” okazała się najwyższa od 6 lat). Inwestorów wystraszyły także wyniki największego ubezpieczyciela AIG, który poinformował o rekordowych odpisach o wartości ponad 11 mld USD. W efekcie, po wygranej przez niedźwiedzie batalii, wskaźniki DJ i S&P obniżyły swój lot o ok.1,9 proc. Nieznacznie lepiej sytuacja wyglądała na rynku technologicznym, gdzie indeks Nasdaq Composite zakończył czwartkową sesję 0,9-proc. przeceną.
Bardziej optymistyczny przebieg miały poranne notowania na Dalekim Wschodzie. Dwa najważniejsze indeksy azjatyckich giełd, Hang Seng i Nikkei znalazły się na finiszu po dodatniej stronie rynku, choć skala wzrostów nie była imponująca. Biorąc jednak pod uwagę bolesne zamknięcie giełd w USA, należy to uznać za przyzwoity wynik. Czyżby było to zasługą ruszającej dzisiaj oficjalnie olimpiady w Pekinie?
Koniec tygodnia będzie na światowych parkietach raczej spokojny. Na rynek co prawda dotrą dane makro, ale nie tak istotne jak opublikowane w poprzednich dniach. Godzinę przed startem sesji w Nowym Jorku poznamy wstępne dane za II kwartał dotyczące wydajności pracy oraz jednostkowego kosztu pracy w amerykańskiej gospodarce. O godzinie 16-tej, również zza oceanu, dotrą informacje o zmianie poziomu zapasów w hurtowniach w czerwcu.
Na krajowym rynku, wynik finansowy po dwóch kwartałach podsumuje m.in. Hutmen
i PKO BP. Analitycy prognozowali, że państwowy bank zarobił w II kw. 898
mln zł. Nispeodzianki nie było. Faktyczny zysk netto potentata finansowego
wyniósł 897,1 mln zł. Teraz wszystko w rękach graczy. Od tego jak m.in.
zinterpretują rezultaty PKO BP zależeć będzie czy indeks WIG20 obroni
ciężko zdobyty pod koniec lipca poziom 2600 pkt.