PKO BP po emisji jest liderem giełdy

Kamil Zatoński
opublikowano: 04-11-2009, 00:00

Po wejściu do obrotu praw do akcji bank jest więcej wart niż Pekao. Jest też tańszy od swojego rywala

W uroczystej oprawie, ale mało efektownie weszły do obrotu prawa do akcji nowej emisji PKO BP. Im dłużej trwała sesja, tym spadek notowań był wyraźniejszy. Wyprzedaż koncentrowała się jednak na starych akcjach (obroty wyniosły 262 mln zł, na PDA — tylko 24 mln zł), co łatwo wytłumaczyć względami podatkowymi.

Nawet mimo spadku notowań PKO BP udało się na wczorajszej sesji przeskoczyć Pekao pod względem wartości rynkowej i znów stać się największą polskią firmą, notowaną na GPW. Po podwyższeniu kapitału bank, kontrolowany wciąż przez skarb państwa, wart jest 41,7 mld zł. Wartość Pekao jest o ponad 1 mld zł mniejsza. Obie spółki może jednak wkrótce zdystansować Polska Grupa Energetyczna. Wystarczy tylko, że kurs akcji energetycznego giganta w dniu debiutu wzrosnie o 5 proc., a kursy PKO BP i Pekao nie będą wyższe niż wczoraj.

Miano największej spółki to kwestia prestiżu, ale dla samego banku ważniejsze jest to, że udało się bez większych problemów zdobyć 5 mld zł świeżego kapitału. Zbigniew Jagiełło, p.o. prezesa zarządu banku, mówił wczoraj: "Musimy mądrze wykorzystać ten kapitał, by w latach 2010-11 przyśpieszyć wzrost organiczny banku i zostać liderem polskiej bankowości. Pięć lat temu PKO BP stał się spółką publiczną. Ta decyzja i podwyższenie kapitału akcyjnego będą kamieniami milowymi w rozwoju naszego banku". Dodał, że oczekuje dwucyfrowego wzrostu zysku netto w 2010 i 2011 r. To ogólne prognozy. Analitycy są bardziej precyzyjni. Według ich oczekiwań (uśrednionych) PKO BP zarobi w 2010 r. niespełna 2,5 mld zł (wzrost o 16 proc. wobec prognoz na 2009 r.), a rok później — 3,6 mld zł (wzrost aż o 47 proc. r/r). W tym podstawowym scenariuszu wskaźniki C/Z równe są 17,3 i 11,8.

Oczekiwania co do wyników PKO BP systematycznie jednak rosną. W ostatnich czterech tygodniach średnia prognoz na przyszły rok wzrosła o 6 proc., a na kolejny rok — o 5 proc. Niektórzy analitycy są jednak zdania, że zysk netto PKO BP przekroczy w 2010 r. 3 mld zł, a rok później sięgnie nawet 4-4,5 mld zł. Przy tym scenariuszu, dziś optymistycznym, wskaźniki cena do zysku wynosiłyby 14,2 i 9,4-10,6.

W obu scenariuszach akcje PKO BP są wyceniane wskaźnikowo podobnie jak Pekao. Marcin Materna, doradca inwestycyjny Millennium DM, uważa jednak, że za PKO BP przemawia wyższy wzrost wolumenów, możliwy dodatkowo do utrzymania po zasileniu środkami z nowej emisji. Ponadto zakończenie wojny depozytowej i możliwy wzrost stóp procentowych w przyszłym roku także przemawiają za instytucją kierowaną przez Zbigniewa Jagiełłę (PKO BP posiada relatywnie więcej lokat nisko oprocentowanych na rachunkach ROR). Wreszcie — PKO BP od ponad roku dokonuje stosunkowo wysokich odpisów na rezerwy, sięgających 1,5 proc. portfela kredytowego. Bardziej liberalne jest Pekao (0,5 proc. portfela). Zdaniem Marcina Materny, wymusi to utworzenie odpisów w kolejnych kwartałach i obniży raportowane zyski.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy