PKO BP: WIG przebije 70 tys. pkt.

Kamil Kosiński
14-02-2018, 22:00

Według ekspertów największego polskiego banku zyski na giełdzie dadzą głównie akcje banków i firm nastawionych na konsumpcję prywatną

Przecena na światowych giełdach, nieodzwierciedlona w notowaniach złota, dolara i obligacji, oznacza, że mamy do czynienia wyłącznie z korektą, a nie początkiem bessy. Z takiego założenia wychodzą specjaliści z PKO BP. Nie wykluczają jednak jeszcze drugiej fali tej korekty. — Stopień wykorzystania mocy produkcyjnych w światowej gospodarce jest mały i faza ekspansji globalnej gospodarki będzie trwać, zwłaszcza w strefie euro. Dopiero w 2020 r. spodziewamy się pogorszenia wzrostu gospodarczego na świecie — mówi Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

— Dlaczego polskie spółki miałyby nie drożeć? Liczymy na wzrost zysków, bo popyt na produkty i usługi jest bardzo silny. Zarówno jeśli mówimy o spółkach sprzedających w Polsce, jak i eksporterach — dodaje Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny z PKO BP. Według niego indeks szerokiego rynku WIG wzrośnie w 2018 r. o 11-16 proc. od obecnego poziomu. W praktyce oznacza to, że przekroczy 70 tys. pkt., a jak dobrze pójdzie — nawet 73 tys. — Duże spółki będą się w 2018 r. zachowywały dobrze. Małe i średnie lepiej niż w 2017 r. Oczekujemy, że dorównają spółkom dużym, ale ich nie wyprzedzą — zaznacza Emil Łobodziński.

Pewniaki i fuksy

Dobre zachowanie dużych spółek ma być konsekwencją napływu kapitału zagranicznego. Z jego perspektywy rynki wschodzące są tańsze od rozwiniętych, a Polska giełda oferuje jeszcze pewne dyskonto względem rynków wschodzących.

Małym spółkom wciąż jednak bardziej niż dużym będą ciążyć koszty pracy. By wyhamować negatywny wpływ tego zjawiska, będą się starały podnosić ceny.

— Dzięki temu marże już nie powinny spadać. To, czy wzrosną,nie jest już takie pewne — podkreśla Emil Łobodziński. Za najlepsze sektory do inwestycji doradca uważa banki, firmy korzystające z aktywności konsumenckiej i wydobywcze. Emil Łobodziński nie zakłada obecnie żadnych fuzji w sektorze bankowym. Zastrzega też, że otoczenie makroekonomiczne dla spółek wydobywczych może szybko zmienić się na niekorzystne. Tak stało się już w sektorze budowlanym.

— Branża budowlana jest w Polsce w takim miejscu jak cała rumuńska gospodarka, czyli mocno przegrzana — wskazuje Piotr Bujak. Według Emila Łobodzińskiego wyceny mniejszych firm mogą rosnąć nawet bez napływów do TFI. Paliwa do zwyżek starczy, bo fundusze w wezwaniach sprzedają już posiadane akcje, a niekiedy takie transakcje opiewają na spore kwoty. Poza tym, wzrost dopływu gotówki zapewnią dywidendy.

— W tym roku jest szansa, że będzie więcej spółek, które dywidendy wypłacą — mówi Emil Łobodziński.

Dług będzie się trzymał

Według analityków PKO BP dziesięcioletnie obligacje skarbowe w krótkiej perspektywie podrożeją (czyli ich rentowności spadną), ale w dalszej części roku będą tracić na wartości. Nie będzie to jednak duża przecena. Rentowności wzrosną do 3,6 proc. wobec 3,5 proc. obecnie. — Rynek bardzo pozytywnie odbiera sytuację polskiego sektora finansów publicznych. Od lipca 2017 r. praktycznie brak jest podaży obligacji skarbowych ze strony inwestorów. Na razie w 2018 r. nie było też wykupów. Za jakiś czas nadejdą terminy wykupów, ale nowych emisji będzie mniej. To będzie nas uodparniać na ewentualne zwyżki rentowności za granicą — tłumaczy Mirosław Budzicki z biura strategii rynkowych PKO BP. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PKO BP: WIG przebije 70 tys. pkt.