Bank dla Poczty, gotówka dla PKO BP

opublikowano: 23-03-2015, 00:00

Akcjonariusze negocjują szczegóły porozumienia, na mocy którego PKO BP wyjdzie z Pocztowego. Zgoda buduje — w tym wypadku prężny państwowy bank za pieniądze giełdowych inwestorów

Latem 2012 r. PKO BP złożył Poczcie Polskiej (PP) ofertę odkupienia 75 proc. akcji Banku Pocztowego (BP) i strategicznego, wieloletniego partnerstwa. Ta długo ofertę analizowała, prezes Zbigniew Jagiełło po kilku miesiącach skomentował żartem, że być może odpowiedź została wysłana pocztą i dlatego jeszcze nie dotarła.

— Poprawiliśmy wszystkie parametry terminowości poza przesyłkami priorytetowymi. Odpowiedź do PKO BP nie poszła priorytetem — odpowiadał wówczas Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej.

Ta anegdota najlepiej oddaje atmosferę sporu o bank, pełno w niej twardych negocjacji, publicznych wymian argumentów, ale też lobbingu u ministrów czy szachów na walnym. Już niedługo rzecz zostanie ostatecznie rozwiązana — według naszych ustaleń PKO BP postanowił wycofać się z akcjonariatu Banku Pocztowego, odsprzedając akcje PP (obecnie do Poczty należy 75 proc. akcji, a do PKO BP 25 proc.). Oficjalnie strony deklarują pełną gotowość do rozmów i… czekają na ruch partnera.

— Poczta Polska od dwóch lat prowadzi działania w sprawie odkupienia Banku Pocztowego, bo jest to zgodne z naszą strategią, to jedno z kluczowych aktywów grupy. W budżecie inwestycyjnym mamy zabezpieczone pieniądze na tę transakcję, czekamy na decyzję strony mniejszościowego akcjonariusza — mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy PP.

— Rozmowy prowadzimy od dłuższego czasu. Obecnie nie mamy od Poczty Polskiej aktualnej oferty. Jeżeli ją otrzymamy, na pewno poważnie ją przeanalizujemy, mając na względzie interes akcjonariuszy PKO Banku Polskiego oraz perspektywy bezpiecznego rozwoju Banku Pocztowego — mówi Łukasz Świerżewski, p.o. dyrektora departamentu komunikacji korporacyjnej PKO BP.

Dwa scenariusze

Jednak według naszych informacji, rozmowy są bardzo zaawansowane. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w najbliższych dniach dojdzie do podpisania trójstronnego porozumienia między PKO BP a Pocztą Polską i Bankiem Pocztowym, przewidującego wycofanie się PKO BP z akcjonariatu i wprowadzenie Pocztowego na giełdę. W jaki sposób mniejszościowy akcjonariusz wycofa się z banku? Możliwe są dwa scenariusze. W pierwszym pakiet akcji odkupi Poczta. Według naszych ustaleń, w księgach PKO BP akcje Pocztowego wyceniane są na około 120 mln zł, ale prawdopodobnie bank będzie oczekiwał premii. Z pewnością jednak spółkę, której program inwestycyjny opiewa na 1,6 mld zł, będzie stać na ten zakup. Za około 200 mln zł kupuje maszyny do sortowni przesyłek, a niedawno powołane życiowe towarzystwo ubezpieczeniowe zaopatrzyła w 27 mln zł kapitału.

Większym problemem może być ustalenie ceny — gdyby była niższa niż wycena przy giełdowym debiucie, pod adresem PKO BP mogłyby się pojawić zarzuty, że sprzedał zbyt tanio. Dlatego PKO musi mieć gwarancję, że Pocztowy wyrówna mu ewentualną różnicę. Drugi scenariusz zakłada wyjście PKO BP przez giełdę. Pocztowy ma się na niej pojawić jak najszybciej, w optymistycznym scenariuszu we wrześniu. To możliwe, bo bank przeszedł już wcześniej prawie całą drogę na giełdę łącznie z przygotowaniem prospektu, ale na ostatniej prostej musiał wycofać się z planów debiutu. W tym scenariuszu cenę wyznaczyłby rynek.

Sami zwycięzcy

Na porozumieniu wygrają wszyscy. PKO BP, sprzedając pakiet akcji, zainkasuje gotówkę, a przede wszystkim przestanie tracić czas — po przejęciu biznesu Nordei Pocztowy stał się dla bankowego giganta znacznie mniej atrakcyjny. Dla Banku Pocztowego zakończenie sporu oznacza przełom umożliwiający spółce pozyskanie kapitału z giełdy. BP od lat cierpi na jego niedostatek, co sprawia, że rozwija się wolniej, bo nie może prowadzić intensywnej akcji kredytowej. Satysfakcję odczuje też Poczta Polska, która wreszcie nie będzie musiała się obawiać, że zostanie pozbawiona strategicznego aktywa. Dzięki BP świadczy usługi finansowe, które są filarem rozwoju i mają być jednym z głównych atutów podczas oferty publicznej planowanej na 2016 r. Dynamiczny rozwój Pocztowego będzie widoczny w wynikach Poczty. Jego beneficjentem będzie też rząd, bo wzrośnie udział rodzimego kapitału w polskim sektorze finansowym.

Błogosławieństwo ministrów

Akcjonariuszy pogodziła decyzja ministrów: skarbu i administracji (czytaj obok). Dlaczego o porozumienie było tak trudno? Bo Pocztowy był ważny dla obu stron. Dla PP, której podstawowy biznes się kurczy, posiadanie banku to szansa na lepszą przyszłość. Największy polski bank natomiast przez lata próbował przejąć kontrolę nad Pocztowym, bo widział w nim potencjał rozwojowy, a jednocześnie… potencjalnego groźnego konkurenta z potężną siecią placówek pocztowych i sporą grupą klientów przywiązanych do marki, często niekorzystających jeszcze z usług bankowych. Najczarniejszym scenariuszem było przejęcie BP przez któregoś z bankowych konkurentów, a najlepszą metodą, by się nie ziścił — zdobycie nad bankiem pełnej kontroli.

Dlatego teraz PKO BP, decydując się na sprzedaż akcji Pocztowego, musi sobie zagwarantować, że nie trafi on w ręce innego banku. Poczta Polska nie powinna mieć jednak problemu z takim zapisem w umowie.

OKIEM ANALITYKA
Pocztowy ma przyszłość

TOMASZ BURSA, partner w Opti Capital

Dawni menedżerowie mBanku poskładali Bank Pocztowy w całkiem ciekawy biznes. Mieli mało kapitału, więc postawili na to, co absorbuje go w mniejszym stopniu, czyli szybko rotujące pożyczki i codzienną bankowość, płatności i transfery. Nie było biznesu kartowego, dopiero zaczyna się pojawiać, a z hipotek trzeba było zrezygnować. Faza wzrostowa banku została przeprowadzona dość dobrze. Pytanie, czy na bazie sukcesu z pierwszych lat uda się zbudować bank uniwersalny? Wydaje się, że można wprowadzić nowe produkty dla klientów detalicznych, jak fundusze inwestycyjne, może też obsługę małych przedsiębiorstw, choć nigdy nie będzie to bank korporacyjny. Można także wrócić do hipotek i zainwestować w IT. Pocztowy ma dostęp do klientów w mniejszych miejscowościach, gdzie działają głównie PKO BP oraz banki spółdzielcze, które nie mają ani biznesu kartowego, ani hipotek, ani funduszy inwestycyjnych. Pocztowy może stać się bardziej uniwersalny, ale potrzebuje kapitału. Przykłady z innych krajów dowodzą, że bankowość pocztowa się sprawdza. Dla PKO BP wyjście z akcjonariatu Banku Pocztowego nie ma właściwie znaczenia. Bank może więcej zyskać, zwiększając efektywność własnego biznesu, niż poświęcając czas i uwagę na przejęcie Pocztowego. BP powinien działać jako samodzielny bank, który może zyskać na obecnych problemach SKOK i niektórych banków spółdzielczych.

OKIEM ANALITYKA
Pocztowy ma przyszłość

TOMASZ BURSA, partner w Opti Capital

Dawni menedżerowie mBanku poskładali Bank Pocztowy w całkiem ciekawy biznes. Mieli mało kapitału, więc postawili na to, co absorbuje go w mniejszym stopniu, czyli szybko rotujące pożyczki i codzienną bankowość, płatności i transfery. Nie było biznesu kartowego, dopiero zaczyna się pojawiać, a z hipotek trzeba było zrezygnować. Faza wzrostowa banku została przeprowadzona dość dobrze. Pytanie, czy na bazie sukcesu z pierwszych lat uda się zbudować bank uniwersalny? Wydaje się, że można wprowadzić nowe produkty dla klientów detalicznych, jak fundusze inwestycyjne, może też obsługę małych przedsiębiorstw, choć nigdy nie będzie to bank korporacyjny. Można także wrócić do hipotek i zainwestować w IT. Pocztowy ma dostęp do klientów w mniejszych miejscowościach, gdzie działają głównie PKO BP oraz banki spółdzielcze, które nie mają ani biznesu kartowego, ani hipotek, ani funduszy inwestycyjnych. Pocztowy może stać się bardziej uniwersalny, ale potrzebuje kapitału. Przykłady z innych krajów dowodzą, że bankowość pocztowa się sprawdza. Dla PKO BP wyjście z akcjonariatu Banku Pocztowego nie ma właściwie znaczenia. Bank może więcej zyskać, zwiększając efektywność własnego biznesu, niż poświęcając czas i uwagę na przejęcie Pocztowego. BP powinien działać jako samodzielny bank, który może zyskać na obecnych problemach SKOK i niektórych banków spółdzielczych.

Dynamiczny maluch

Z aktywami nieco powyżej 7 mld zł Bank Pocztowy jest jednym z najmniejszych banków na rynku, jednak z 1,4 mln klientów jest średniakiem (to nieco mniej niż ma Getin i więcej niż BGŻ czy Raiffeisen). Cechą wyróżniającą go jest dynamiczny wzrost notowany od kilku lat, i to mimo niedostatku kapitału — w ciągu trzech kwartałów wypracował 254 mln zł dochodów, o 18 proc. więcej niż rok wcześniej, a zysk netto urósł o 84 proc., do 34,6 mln zł. Z ROE na poziomie 11,2 proc. dobił do rynkowej średniej. Baza depozytowa urosła o 10 proc., do 5,63 mld zł, a kredytowa o 6 proc., do 5,3 mld zł.

Dynamiczny maluch

Z aktywami nieco powyżej 7 mld zł Bank Pocztowy jest jednym z najmniejszych banków na rynku, jednak z 1,4 mln klientów jest średniakiem (to nieco mniej niż ma Getin i więcej niż BGŻ czy Raiffeisen). Cechą wyróżniającą go jest dynamiczny wzrost notowany od kilku lat, i to mimo niedostatku kapitału — w ciągu trzech kwartałów wypracował 254 mln zł dochodów, o 18 proc. więcej niż rok wcześniej, a zysk netto urósł o 84 proc., do 34,6 mln zł. Z ROE na poziomie 11,2 proc. dobił do rynkowej średniej. Baza depozytowa urosła o 10 proc., do 5,63 mld zł, a kredytowa o 6 proc., do 5,3 mld zł.

480 mln zł Tyle wynosi wartość księgowa Banku Pocztowego. Dla porównania BOŚ Bank, który ma zbliżone wyniki, jest wyceniany na 725 mln zł, a Idea Bank, który wybiera się na giełdę, został wyceniony na 1,9x wartość księgowa, co dałoby wycenę Pocztowego na poziomie 900 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane