PKO/Handlowy PTE podnosi kapitał
Fundusz Bankowy osiągnął dwuletnią stopę zwrotu wysokości 1,38 proc., czyli poniżej wymaganego minimum. W związku z tym PTE dopłaci około 35 mln zł. Z tego powodu akcjonariusze PKO/Handlowy PTE zdecydowali o podniesieniu kapitału towarzystwa o 60 mln zł.
Po raz drugi OFE Bankowy nie osiągnął minimalnej wymaganej stopy zwrotu w okresie od września 1999 roku do września 2001 roku. Tym razem dopłaci jednak więcej niż kwartał wcześniej (blisko 3,68 mln zł), bo około 35 mln zł. W efekcie jednostka rozrachunkowa OFE wzrośnie o 84 grosze (kwartał wcześniej o 10 groszy). Dopłata spowoduje wzrost wartości kapitału zgromadzonego przez członków OFE o blisko 7,6 proc.
Winna bessa
Zdaniem przedstawicieli funduszu, na nieosiągnięcie MWSZ wpłynęła dopłata w marcu i utrzymujący się trend spadkowy na giełdzie, który uniemożliwił odrobienie strat.
— Z analizy przeprowadzonej pod koniec czerwca wynika, że gdybyśmy na początku lipca sprzedali wszystkie akcje warte wówczas około 100 mln zł, uniknęlibyśmy dopłaty. Sprzedaż akcji w tak krótkim czasie jest jednak niemożliwa — tłumaczy Edward Szczytowski, wiceprezes PKO/Handlowy PTE.
Fundusz zdecydował się więc ograniczyć zakupy akcji. Ich udział w portfelu spadł z 25,6 proc. na koniec czerwca do 18,05 proc. na koniec września.
— Niektóre spółki są niedowartościowane. Ich wyprzedaż nie ma sensu — mówi wiceprezes Szczytowski.
Kolejne dopłaty
Akcjonariusze PTE zdecydowali o podwyższeniu kapitału akcyjnego do 260 mln zł. Będzie on zatem najwyższy na rynku.
— Dopłatę pokryjemy ze środków własnych i podwyższenia kapitału. 17 września akcjonariusze PTE podjęli decyzję o jego podwyższeniu o 60 mln zł. Zgodę na to musi wydać UNFE. To powinno wystarczyć także na pokrycie dopłaty, która może wystąpić przy kolejnym liczeniu stóp zwrotu w grudniu — mówi Krzysztof Lutostański, prezes PKO/Handlowy PTE.
OFE przygotował analizy na bieżący kwartał, ale w obecnej sytuacji trudno jest tworzyć prawdopodobne prognozy.
— Trudno przewidzieć, ile ponownie będziemy musieli dopłacić. Zdecydują ostatnie dni grudnia. Są duże szanse, że nie będziemy mieli tego problemu już w marcu — mówi Edward Szczytowski.