PKP PLK zapowiadają przetargowe rewolucje

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 11-10-2011, 00:00

Kolejowa spółka poszuka firmy, która wyremontuje tory i będzie nimi zarządzać przez 10 lat.

PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) już ogłosiły trzy przetargi na modernizację torów, w których postawiły wykonawcom nie tylko warunek wykonania robót za najniższą cenę. Punktują także technologię, czas wykonania oraz okres gwarancji inwestycji. To nie koniec przetargowej rewolucji na torach. PLK planują kolejny eksperyment.

— Chcemy ogłosić przetarg na rewitalizację (przywrócenie parametrów technicznych) i utrzymanie odcinka linii kolejowej przez 10 lat. Zastanawiamy się, którą trasę wybrać — mówi Zbigniew Szafrański.

Wybrana firma wykonałaby inwestycje rewitalizacyjne i przez dekadę zarządzała linią w zamian za zryczałtowaną opłatę od PLK.

— Pozytywnie wpłynie to na jakość inwestycji. Firmie będzie zależało na wykonaniu jej w wysokim standardzie, by w przyszłości nie tracić na remontach i kosztach eksploatacji — ocenia Zbigniew Szafrański. Jeśli test się powiedzie, przetargi rewitalizacyjne z utrzymaniem linii przez wiele lat zostaną ogłoszone na wielu odcinkach.

Damy radę

Potencjalni chętni już są. — Mamy w strategii wpisany plan bycia operatorem infrastruktury transportowej, więc takie przetargi oczywiście nas interesują, choć jak zwykle wszystko zależy od

szczegółów, jakie w dokumentacji będą zapisane — podkreśla Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu. Podobnie myśli szef Budimeksu. — Pomysł ogłoszenia przetargów na budowę z 10-letnim okresem utrzymania brzmi interesująco, ale o jego sukcesie rozstrzygną szczegółowe zapisy dotyczące przedmiotu zamówienia, standardów utrzymania torów oraz kryteria oceny ofert. Jeśli szczegóły zostaną dopracowane, to będziemy zainteresowani tego typu kontraktami — twierdzi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Zagraniczne wzorce

Eksperyment, jaki planuje PLK, zlecając zewnętrznej firmie kontrakt na zarządzanie infrastrukturą, stosowany jest już w innych krajach. Na przykładw Meksyku kontrakt na utrzymanie sieci wygrał francuski Alstom. Przekazanie przez PLK zarządzania torami nie oznacza prywatyzacji infrastruktury kolejowej, która — zgodnie z obecnymi planami — ma być państwowa. W Polsce — oprócz PLK — działa co prawda kilku prywatnych zarządców torów, ale kontrolują oni zaledwie 1,5 proc. rynku.

Zresztą prywatyzacja infrastruktury kolejowej nie sprawdziła się nawet w Wielkiej Brytanii. Premier Margaret Thatcher sprzedała grupę przewoźniczą, a utrzymanie infrastruktury powierzyła firmie Railtrack, notowanej na londyńskiej giełdzie. Eksperyment się nie udał, a obowiązki tej ostatniej firmy przejęła Network Rail, działająca jako podmiot non profit.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu