PKP Przewozy Regionalne grożą, że, tak jak na Podkarpaciu, ograniczą połączenia także na Podlasiu. Jeśli na najbliższej sesji sejmiku województwa radni nie zdecydują o tym, aby w pełni zapłacić przewoźnikowi za wykonaną usługę, spółka nie będzie mogła realizować ustalonego rozkładu jazdy.
Do tej pory zadeklarowano kwotę, która pozwala na uruchomienie zaledwie 40 z 99 pociągów w tym regionie. Jeśli PKP PR nie dostaną większej kwoty, od czerwca na trasy wyjadą tylko te pociągi, za które zapłacono.
Dotychczas przewoźnik zawarł umowy przewozowe zaledwie z pięcioma województwami. W pozostałych regionach wciąż trwają negocjacje.