PKP odbierają właśnie wstępne analizy przedprywatyzacyjne, przygotowane dla dwóch spółek przewozów osobowych z grupy stołecznej WKD i trójmiejskiej SKM. Na początku 2003 r. właściciel ma wybrać sposób przekształcenia. Odpadnie raczej wariant giełdowy.
W ciągu trzech miesięcy nowego roku PKP zamierzają uruchomić prywatyzację dwóch pierwszych spółek w grupie — Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD) oraz działającej w Trójmieście Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM). Przygotowaniem przekształcenia zajmuje się firma doradcza Ernst & Young, która przekazała PKP wstępną wersję analiz przedprywatyzacyjnych.
Jeszcze nie wiadomo, czy spółki zostaną sprzedane w 100 proc. czy też PKP zostawi sobie część udziałów. Do rozwiązania pozostaje m.in. kwestia sprzedaży sieci, z której korzystają spółki.
— W ręce inwestora powinna przejść tylko działalność operacyjna. Sieć powinna trafić w ręce samorządów — twierdzi Bogusław Liberadzki, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.
PKP zapewniają, że ustalenia z samorządami, które dysponują publicznymi pieniędzmi na współfinansowanie transportu lokalnego, są ważnym elementem przygotowań do prywatyzacji.
— WKD działa na terenie trzech powiatów i ośmiu gmin. Musimy wiedzieć, czy są zainteresowane podjęciem stałej współpracy. Nie jest też wykluczone, że samorządy mogłyby wziąć udział w przekształceniach — wyjaśnia Maria Wasiak, dyrektor biura prywatyzacji w PKP.
W 2001 r. zarząd PKP rozważał upublicznienie spółek pasażerskich, ale jest to już mało prawdopodobne.
Zdaniem Marii Wasiak, nie zabraknie inwestorów z dobrymi ofertami. Halina Sekita, prezes WKD, przyznaje, że dwa lata temu na sondażowe ogłoszenie PKP odpowiedziało 11 chętnych.
— Byli wśród nich przewoźnicy, a także inwestorzy finansowi, którzy proponowali utworzenie konsorcjów z przewoźnikami. Mieli bogate programy, na których podstawie można byłoby rozbudować firmę — mówi Halina Sekita.
Potrzeby inwestycyjne WKD dotyczą głównie wymiany taboru.
— Sami radzimy sobie z najważniejszymi remontami wagonów i infrastruktury, która ciągle jeszcze nie należy do nas, bo nie zakończyło się jej uwłaszczenie. Czynsz dla PKP za korzystanie z infrastruktury to wydatek 800 tys. zł kwartanie. Przy średnich przychodach na poziomie 1,2 mln zł wszystko finansujemy ze swoich pieniędzy, ale potrzebujemy funduszy na wymianę taboru. Szacuję, że to wydatek poniżej 200 mln zł, bo WKD potrzebuje lekkiego taboru typu tramwajowego — tłumaczy Halina Sekita.
Prywatyzacja popularnej WKD i kolei trójmiejskiej ma być pilotażem, na którym PKP musi zdobyć doświadczenie do przygotowania kolejnych, dużo większych, transakcji. W kolejce czeka PKP Intercity, bardzo trudna restrukturyzacja i przekształcanie spółki Przewozy Regionalne oraz oczywiście Cargo.