Płace ciągną Ukraińców na Zachód

opublikowano: 31-07-2018, 22:00

Ponad połowa pracujących u nas przybyszów ze Wschodu wybrałaby legalną pracę w Niemczech, gdyby pojawiła się taka możliwość.

31 proc. Ukraińców jest bardzo zadowolonych z pracy w Polsce, 48 proc. „raczej” zadowolonych, a do tego, że jest „raczej” lub bardzo niezadowolona przyznaje się zaledwie — odpowiednio — 7 i 4 proc. (pozostałe 10 proc. nie ma zdania w tej sprawie). Na dodatek aż 85 proc. Ukraińców ocenia pozytywnie współpracę z Polakami. Takie statystyki znajdziemy w najnowszym raporcie Work Service’u (WS) „Postawy obywateli Ukrainy wobec polskiego rynku pracy”. Czy jednak na ich podstawie można stwierdzić, że ukraińskich pracowników mamy „jak w banku”? Absolutnie nie. W tym samym badaniu WS aż 59 proc. deklaruje, że po zmianie polityki migracyjnej w Niemczech (na podobne warunki jak w Polsce) wybrałoby pracę za Odrą. Oczywiście chodzi o pieniądze.

— Dotychczas wiele osób przekonywało, że przy ewentualnej konkurencji z niemieckim rynkiem pracy naszymi atutami będzie bliskość geograficzna i językowa. Niestety, nasze badania świadczą, że te elementy są na końcu listy powodów, dla których obywatele Ukrainy wybierają nasz kraj. Kluczowe, podobnie jak w przypadku emigrujących Polaków, są wyższe zarobki — mówi Maciej Witucki, prezes Work Service’u.

Z danych Eurostatu za 2017 r. wynika, że przeciętna godzinowa stawka w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 10 osób wyniosła w Polsce 7,6 EUR, w Niemczech — 26,4 EUR.

Niewykorzystany potencjał

Budowaniu zażyłości z polskim rynkiem pracy nie sprzyja zapewne również to, że aż dwie trzecie przebadanych Ukraińców pracuje u nas poniżej swoich kwalifikacji. W największym stopniu dotyczy to osób z wykształceniem wyższym (tu odsetek sięga aż 81 proc.). Większość z nich (59 proc.) przyznaje, że otwarcie niemieckiego rynku pracy dla obywateli Ukrainy na podobnych zasadach jak w Polsce zachęciłoby ich do wyjazdu za Odrę. Jeszcze więcej chętnych do migracji dalej na Zachód jest wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym — 69 proc.

Niebezpieczny scenariusz

Na to, że w najbliższych latach zarobki w Polsce zrównają się ze stawkami za Odrą, nie ma co liczyć. Nie mamy więc kluczowego argumentu, żeby zatrzymać pracowników z Ukrainy. Zdaniem Macieja Wituckiego, opuszczenie Polski przez ponad połowę zatrudnionych u nas Ukraińców to ogromne zagrożenie dla polskiej gospodarki.

— W kilka miesięcy luka kadrowa pogłębiłaby się ze 150 tys. wakatów do ponad 500 tys., co miałoby negatywny wpływ na tempo wzrostu PKB — przestrzega Maciej Witucki.

Paweł Wolniewicz, kierownik operacyjny ds. cudzoziemców w WS, daje jednak rodzimym przedsiębiorcom nadzieję. Jego zdaniem, do dłuższego pozostania w naszym kraju, nawet na stałe, pracowników z Ukrainy mogą zachęcić możliwości rozwoju i wykorzystania kompetencji. Przedsiębiorcy w Polsce w najbliższej przyszłości nie będą w stanie konkurować z firmami z Niemiec w obszarze płac. Mają natomiast ogromne pole do działania w innych obszarach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Płace ciągną Ukraińców na Zachód