Mimo że kolejne rządy dokonywały wielu nowelizacji ustaw podatkowych pod hasłem upraszczania podatków i eliminowania niejasności, nie poprawiła się merytoryczna jakość pracy urzędników skarbówki. Z danych Ministerstwa Finansów (MF) wynika, że w 2006 r. na 6,5 tys. spraw zaskarżonych przez podatników do sądów administracyjnych aż 1,9 tys. zostało przez fiskusa przegranych (29,4 proc.). Oznacza to, że przepadła co trzecia decyzja fiskusa. Państwo zapłaciło za to 157 mln zł karnych odsetek. Z naszych kieszeni.
Wyszło jak zawsze
Jednym z celów planowanej przez Zytę Gilowską, minister finansów, reformy administracji skarbowej było ograniczenie błędnych decyzji jej urzędników. Resort zaprezentował wyniki analizy problemu w latach 2003-06. Wynika z niej, że w tym okresie poziom zaskarżania decyzji izb skarbowych do sądów administracyjnych wyniósł blisko 30 proc., przy czym aż co trzecia zaskarżona decyzja fiskusa była przez sędziów uchylana!
W 2006 r. na 22,5 tys. decyzji izb skarbowych zaskarżono do sądów 6,5 tys., a fiskus przegrał 1,9 tys. W 2005 r. na 48,2 tys. trafiło do nich 7,2 tys., a fiskus przegrał 2 tys. W 2004 r. zaskarżono 14 tys. z 41,5 tys. decyzji — fiskus nie wygrał 4 tys. W 2003 r. na 46,7 tys. decyzji zaskarżono 12,6 tys., a skarbówka przegrała 3,3 tys.
Poziom błędów fiskusa przeraził nawet kierownictwo MF, które uznało, że konieczne jest ograniczenie liczby decyzji uchylanych przez sądy. Miało to nastąpić dzięki poprawie wykształcenia urzędników oraz zwiększeniu ich zarobków. Przewidywał to projekt ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. Urzędnicy mieli się douczać, a na podwyżki miało pójść prawie 300 mln zł. Z powodu rozpadu koalicji rządzącej i zapowiedzi wcześniejszych wyborów Sejm nie zdąży uchwalić ustawy. Na poprawę sytuacji nie ma więc co liczyć.
Za błędne decyzje fiskusa płacimy wszyscy. Tylko w pierwszej połowie tego roku państwo musiało wypłacić 70 mln zł odsetek za decyzje niezgodne z prawem, w całym 2006 r. — 157 mln zł, w 2005 r. — 184 mln zł.
Sposób na aparat
W ocenie ekspertów, sytuacja wygląda bardzo źle.
— Obawiam się, że fiskus wydaje znacznie więcej błędnych decyzji, niż to wynika z tych statystyk. Wielu nie chce z nim zadzierać i rezygnuje z sądów. Prawo podatkowe nie jest poprawiane, a władza nie słucha głosu przedsiębiorców przy tworzeniu nowych przepisów — uważa Marek Kłoczko, sekretarz generalny Krajowej Izby Gospodarczej.
Zdaniem Magdaleny Garbacz, eksperta PKPP Lewiatan, 30 proc. przegrywanych spraw przez fiskusa to sporo.
— Dziwne, że organy skarbowe popełniają tak dużo błędów, mimo szerokiego pola do ujednolicenia decyzji dzięki funkcjonującym od 2,5 roku wiążącym interpretacjom podatkowym. Powodem tego jest duża częstotliwość zmian przepisów i zwiększające się ich skomplikowanie. Wyjściem z tej sytuacji byłoby m.in. wprowadzenie odpowiedzialności urzędników za błędy oraz ściąganie podatku dopiero po uprawomocnieniu się decyzji urzędu skarbowego — mówi Magdalena Garbacz.
Profesor Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, twierdzi, że przyczyną problemu jest brak determinacji kolejnych rządów do prawdziwej reformy aparatu skarbowego.
Jarosław Królak, [email protected]