Ponad miesiąc został pracownikom na wykorzystanie zaległych urlopów. Rąk do pracy jednak nie zabraknie — twierdzą pracodawcy.
Do końca marca pracodawcy muszą udzielić pracownikom zaległych urlopów za poprzedni rok. Obowiązek taki wynika wprost z art. 168 kodeksu pracy. To, na jakich zasadach należy takiego urlopu udzielić, nie jest jednak wcale takie jasne.
— Na podstawie przepisów kodeksu pracy nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy pracodawca może jednostronnie skierować pracownika na zaległy urlop wypoczynkowy. Co do zasady pracodawca obowiązany jest udzielić pracownikowi urlopu w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo. Wyjątkowo urlopu niewykorzystanego w danym roku kalendarzowym, zgodnie z planem urlopów, należy udzielić pracownikowi najpóźniej do końca pierwszego kwartału następnego roku kalendarzowego — mówi Agnieszka Lechman-Filipiak, radca prawny z kancelarii Linklaters.
Jej zdaniem, powinno to nastąpić w terminie uzgodnionym z pracownikiem. I właśnie ten element bierze się pod uwagę w pierwszej kolejności.
Narzucić datę
Załóżmy jednak, że nie udało się im porozumieć. Czy w takiej sytuacji pracodawca może narzucić datę urlopu?
— To kwestia dyskusyjna. Potwierdza to choćby jeden z ostatnich wyroków Sądu Najwyższego, w którym stwierdza się, że możliwość jednostronnego skierowania pracownika na zaległy urlop wypoczynkowy „zależy od okoliczności, a te mogą być rozmaite”. W mojej ocenie jednak pracodawca może wskazać konkretny termin rozpoczęcia i zakończenia zaległego urlopu m.in. w razie braku możliwości uzgodnienia tego z pracownikiem — twierdzi Agnieszka Lechman-Filipiak.
Za takim stanowiskiem przemawiają jeszcze inne argumenty.
— Pracodawca, który nie udzielił urlopu wypoczynkowego do dnia 31 marca roku kalendarzowego następującego po roku, w którym pracownik nabył do niego prawo, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karno-administracyjnej za wykroczenie przeciwko prawom pracownika — wyjaśnia Agnieszka Lechman-Filipiak.
Jest dobrze
Według Lindy Dudkowskiej, specjalisty ds. kadr z Euler Hermes, firmy działającej m.in. w branży windykacyjnej, zaległe urlopy nie są problemem.
— Nasi pracownicy w zasadzie wykorzystali urlop za ubiegły rok. W nielicznych przypadkach zaległości dotyczą nie więcej niż kilku dni — mówi Linda Dudkowska.
Dodaje, że w jej firmie nigdy nie występowały problemy związane z udzielaniem pracownikom zaległych urlopów w ustawowym terminie.
Podobnie jest u innych pytanych przez nas przedsiębiorców.
— Plan urlopów ustalamy z pracownikami wcześniej. W ten sposób nie zostaje zaburzony normalnego rytm pracy firmy, a każdy z zatrudnionych w zasadzie wykorzystuje w terminie przysługujący mu w danym roku urlop. Zdarzają się sytuacje, że ktoś uzbiera sobie dużą liczbę wolnych dni. Wówczas z taką osobą indywidualnie ustalamy czas, w jakim je wykorzysta — mówi Katarzyna Górecka z NFI Empik Media & Fashion, firmy zarządzającej m.in. siecią sklepów Empik.
Do poprawki
Nie wszystkim jednak podobają się obecne uregulowania dotyczące wykorzystania zaległych urlopów.
— Oczywiście, przepisy kodeksu pracy wskazują, że ma to nastąpić do końca pierwszego kwartału, ale są pracodawcy zupełnie tego nie przestrzegający. W praktyce ten termin ma charakter instrukcyjny, a nie obligujący pracodawcę do udzielenia urlopu — mówi jeden z pracowników firmy działającej w branży drzewnej.