Planowane są kolejne fuzje i przejęcia

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 2000-02-04 00:00

Planowane są kolejne fuzje i przejęcia

Analiza branży budowlanej

Po udanym dla większości giełdowych spółek budowlanych roku 1999 także i ten rok nie powinien rozczarować inwestorów, lokujących środki w akcjach firm tego sektora. Zwłaszcza że perspektywy dla branży zapowiadają się całkiem ciekawie.

Rok 1999 uznać można za bardzo korzystny dla spółek budowlanych, które notowane były na warszawskim parkiecie. Chociaż firmy te mają niespełna 3-proc. udział w kapitalizacji całej giełdy, to w przypadku wielu z nich stopa zwrotu z inwestycji w ich papiery była jedną z najwyższych na rynku. Średnio przedsiębiorstwa budowlane przyniosły w 1999 roku 32-proc. stopę zwrotu. Chociaż nie zabrakło i takich firm, które dały zarobić nawet po 100 proc., jak miało to miejsce w przypadku Mitexu, Energomontażu Południe i Unibudu, a nawet ponad 200 proc. — Energomontaż Północ. Dla porównania najbardziej obiektywny w tym zakresie WIG zyskał 43,1 proc.

Konsolidacja i plotki

Dobra passa tych spółek powinna być kontynuowana i w tym roku. Konsolidacja sektora, która nabrała już dużego tempa w 1999 roku, teraz powinna osiągnąć swoją kulminację.

Przejmowali przede wszystkim najwięksi: Exbud, Budimex i Mostostal Warszawa. Ten ostatni pozyskał nawet zagranicznego inwestora w postaci hiszpańskiej Acciony. O możliwości przejęcia przez zagraniczny koncern budowlany poinformował też prezes Budimexu, co od razu znalazło swój oddźwięk we wzroście jego notowań na giełdzie. Nie zabrakło też plotek dotyczących Exbudu. Początkowo kandydata do roli inwestora strategicznego upatrywano w skandynawskim NCC. Później we francuskim Bougyues. Plotki się nie sprawdziły. Zresztą jest mało prawdopodobne, żeby na obecnym etapie zachodni inwestor zaangażował się w kielecką spółkę. Exbud ma w sobie duży potencjał. Wydaje się jednak, że skuteczną restrukturyzację spółki może przeprowadzić jedynie osoba znająca doskonale polski rynek.

Przemiany

W tym roku, zgodnie z zapowiedziami zarządów, Budimex i Exbud mają zakończyć proces budowy swoich grup. Warszawska firma po przeprowadzonych w ubiegłym roku fuzjach z Budimexem Poznań, Unibudem i Budimexem Warszawa, w tym roku zamierza jeszcze doprowadzić do połączenia z Mostostalem Kraków, o przejęcie którego z Budimexem rywalizował Mostostal Zabrze. Do końca 2000 roku konsolidację zamierza zakończyć również kielecki Exbud. Korzystne jest pojawienie się wśród największych akcjonariuszy spółki kieleckiego biznesmena Michała Sołowowa. Jeśli nawet nie doprowadzi on do fuzji spółki z kontrolowanym przez siebie Mitexem, to na pewno należy się spodziewać ograniczenia kosztów działalności firmy. Takie są też oczekiwania inwestorów finansowych Exbudu. Spółka ma nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu z konkurencją koszty ogólnego zarządu. Niska jest też efektywność działania holdingu na samym dole, a więc w jego najmniejszych firmach budowlanych. Przed ograniczeniem kosztów nie ma ucieczki. A jeśli nie zrobi tego obecny zarząd, to prawdopodobnie zostanie wymieniony.

Dobre perspektywy

Wydaje się, że odnotowany w czwartym kwartale ubiegłego roku znaczny wzrost produkcji przemysłowej pociągnie za sobą produkcję budowlano-montażową. Już za kilka dni będą znane wyniki, jakie firmy budowlane osiągnęły w całym roku 1999, ale jak można się spodziewać, będą one lepsze niż rok wcześniej. Wiele wskazuje na to, że największe spółki budowlane zrealizują prognozy wyników, co już powinno mieć pozytywny wpływ na ich notowania.

W tym roku ma też ruszyć jedna z budowanych autostrad, ale nawet jeśliby do tego nie doszło, to instrumenty jej finansowania są już dość mocno rozwinięte. Poza tym, jeśli wziąć pod uwagę planowane na najbliższe lata inwestycje, to w przypadku branży budowlano-montażowej można być optymistą. Skorzystać powinny na tym nie tylko firmy ogólnobudowlane, ale też specjalistyczne. Mostostale mogą tego jednak nie odczuć, ponieważ koniunktura w konstrukcjach stalowych wciąż nie jest najlepsza. Konstrukcje stalowe wykorzystywane są przede wszystkim przez supermarkety, a nie na hale przemysłowe. Nadzieja jednak w mostach, a dokładnie w zmianach prawnych, które dopuściłyby możliwość odpłatnego użyczania mostów. Niewykluczone, że wówczas takie inwestycje byłyby opłacalne.

Na brak zleceń nie będą prawdopodobnie też narzekać developerzy. Mimo ożywienia na tym rynku, działalność ta nie miała znaczącego wpływu na wyniki osiągane przez największe firmy budowlane. W tym roku powinno to się jednak zmienić. Rok 2000 jest ostatnim, w którym będzie można skorzystać z ulgi mieszkaniowej. Co prawda niektórzy developerzy celowo zawyżają ceny i wtedy cena mieszkań na rynku pierwotnym zbliżona jest do tej na rynku wtórnym, ale popyt na nowe mieszkania jest duży.

Nie bez znaczenia dla koniunktury w budownictwie są też zbliżające się wybory. Samorządy, żeby móc liczyć na poparcie w wyborach, będą prawdopodobnie chciały się pokazać przed wyborcami. A nie ma lepszego sposobu, jak inwestycje. Te duże wymagają jednak czasu. Wiele zależy tu od zasobności gmin, ale ten rok, jak podkreślają analitycy, powinien być lepszy od poprzedniego. A samorządy są znaczącym zleceniodawcą.

Robert Grzeszczuk